Released on August 28, 2017

Thumbnail

Jesteś zwykły dzieciak z szarych blokowisk

Ja mam tego piątkę, mogę się zadowolić

Zbijam z nim piątkę, nie muszę po nic chodzić

Odbieram telefon, towar się rozwozi

Dowiozą wszystko moi kurierzy

Uważają tylko na policyjnych węży

Tak to się robi, nie używają mieczy

Czterdziestka czwórka, kaliber nie kobiecy

Schowajcie się wszyscy, bo wychodzę w końcu

Wydaję polecenia, ty w szeregu, na końcu

Na szarym końcu, próbujesz robić ruchy

Ze mną na szczycie nie trafisz do puchy

Wydaję ci puchy, idź tam coś namaluj

Swój secik zawsze godnie kurwa szanuj

I reprezentuj, żebym cię nie odpierdolił

Mam tego piątkę, o którą na kolanach prosił

Wydałem mu to w kredo, co go spotka wie bo

Nie oddał mi floty, teraz leży więc go

W podziemiu schowali, ziomków nie wydali

Jesteś przeciw nam, czy jesteś teraz z nami?

Odpowiedź tylko jedna, przejdźmy więc do sedna

Zrobisz to co mówię albo klękaj do berła

Pita jest perła, jedynie export

Dzieciaki bez gnatów zarabiają pesos

Ja mam tego piątkę, mogę się zadowolić

Zbijam z nim piątkę, nie muszę po nic chodzić

Ja mam tego piątkę, mogę się zadowolić

Zbijam z nim piątkę, nie muszę już nic robić

Odważni byli dzisiaj, moi kurwa chłopcy

Jeszcze kiedys uslyszy o nas swiat

Do tej pory obracam to tylko ja

Moja piątka, mordeczko, młody chłopak

Robimy to już od szesnastu lat

Za wszystkie morderstwa usłyszy o nas świat

Nasze ziomki zza krat, szmaty nie dają im szat

Nikt ich nie wpuszcza, bo zamknięty świat

Mija tak czas uwięziony gdzieś

W kosmicznej pustce zapisana każda więź

Weź, w końcu przestań się narzucać

Nie będę całe życie idiotów tu douczać

Nie jestem od tego, mam do roboty co innego

Ty jesteś kaleką i nie zrobisz tego

Co ja zrobiłem, bo nie podołasz

Za tobą nikt, za mną obrona

Ja mam tego piątkę, mogę się zadowolić

Zbijam z nim piątkę, nie muszę po nic chodzić

Ja mam tego piątkę, mogę się zadowolić

Zbijam z nim piątkę, nie muszę już nic robić

Zawsze krótko morda, oby z fartem brat

Ulica od zawsze na zawsze pierdoli ten twój świat

I nie obchodzi nas kim kurwa jesteś

Jak będzie trzeba to zdechniesz, pewne

Wszystko zawsze składa się w logiczną całość

Widząc twoją mordę czuję tylko żałość

Ty zazdrość, widząc jak wyglądam

Na kwadracie masz pseudonim aka ciota

Wystarczy tylko kilka poleceń

Mija pięć minut i zapełniona kieszeń

Nadchodzi wrzesień, miesiąc ulubiony

Moi dilerzy zapierdalają pod szkoły

Jebane matoły, bo nie chcą po taniości

Przed kolegami nie ukrywają swej sztuczności

I tej próżności, o jak mi ich szkoda

Ja mam tego piątkę, mogę się zadowolić

Zbijam z nim piątkę, nie muszę po nic chodzić

Ja mam tego piątkę, mogę się zadowolić

Zbijam z nim piątkę, nie muszę już nic robić