Released on September 22, 2016

Thumbnail

[Zwrotka 1: Dan]

Dystansu nabieram przez kolejny rok

Chyba to błąd bo tracimy zasięg

Nie wiem, czy naprzód, a kolejny krok

Odklejam siebie coraz bardziej

Nigdy nie będę tu wzorem na pracę, bo siłę tracę po drodze

Dziś, paradoksalnie wrogowie to napęd bo dałem nogę im

I życie się kręci jak film, nie chcę go znosić i urywam taśmy

To chyba jedyne drzwi tej percepcji

Co prowadzą mnie do przepaści

Mogą próbować mnie zgasić, scena się jara jak napalm

Wchodzą w ten ogień za nami

To co tu dajesz, jak bumerang wraca

Co, w bani keep it pale, to jak blady ogień

Wy chcecie tu więcej tego wiem, znowu to pali zwoje

W weekend płyniemy z prądem, ten temat jak temat rzeka

I nieraz na dno mnie ciągnie, ja zmieniam bieg i uciekam

To nowa jakość mamy ten dystans

Ale mimo to widzimy dokładnie

Wiele nie widać, bo chaos zakłóca czasami te fale

Blizny na sercu są niczym

Jak nie masz go chyba to domena innych

Nigdy nie będę stał w miejscu

Dlatego już na każdej linii mam przejazd techniczny


[Zwrotka 2: Dan]

Wisi mi reszta, szukaj haczyka w tych wersach

Niestety dopiero przedsmak

Tego co kryje się w bani kiedy to kurwa nakreślam

Odmieniam spojrzenia na życie, którego obraz jest chory

Czasami tylko po kartonach wizje zmieniają jebany koloryt

To palewave, cały pojebany skład

I kolejna nowa rzecz która nie daje wam spać

Kolej na nas, pora kolejnych przejść

Które zmieniają mnie tak, że już nie odmienisz mnie

Nie zrobisz z tym już nic

Tylko na zdjęciach nie wychodzę z twarzą

Jeśli zjebałem coś nie czekam, aż to naprawią

Bo ufam swoim zasadom

Sram na to jak mi znowu nie przytakną

W obliczu świata nie znaczymy nic

Ludzie to marność w grupach są samozagładą jak życia tryb

Nie tylko bas uderza w skroń, od kiedy słuchasz od nas

Rzeczy co dają mocno w kość każdy pęka zobacz

Nie wnikam w to, niematerialnie przenikam ich plany od środka

Zakrzywiam czas, wyprzedzam resztę o krok

Nie mogą sprostać


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]