Released on September 22, 2016

Thumbnail

[Zwrotka 1: Dan]

To równowaga i dystans do sieci wszechświata, jak Yantra

Ty uważaj byś nie wypadł, życie czasem odrealnia

Nie widzę bycia na kuli, która się stacza

To co dzień wgniata w ziemię, ale nie damy się złamać

Nie miałem tego w planach (nie!)

A przecież przechodzę samego siebie

Kiedy Ty mnie nie doganiasz

Widzę znaki na niebie

I każda gwiazda może zwalniać miejsce mi

Ja nigdy nie chcę być z nimi w układach (nie!)

Widzę to w dobrym świetle, to chyba jasna sprawa

Sam udeptałem ścieżkę na którą by chcieli wpadać

Więc się nie zastanawiam

Tak lecę, odklejony widzę więcej

Niż Ty mógłbyś sobie przecież wyobrażać (ouu!)

I nie chcę więcej, mam wszystko co potrzebne

W kolejce kolejne opcje, co czekają aż je spełnię

Nie mam czasu na reset

Choć mówią mi bym zrobił sobie przerwę

Paradoksalnie nie muszę już wracać do siebie

[Refren: Dan](x2)

Co? To mogło Ci się przyśnić

Włącz to na każdy odlot i odpłyńmy

Nie wiem jak mam żyć, skoro nie żyję jak inni

Nie pytaj kto jest winny, szlifuje styl, a Ty to wykmiń!

Nie pytaj co


[Zwrotka 2: Dan]

Coo?! Jakoś umiem żyć z tym

Podaj mi kwit, lubimy liczby

Pcham to na level wyższy

Widzę sukces w czasie przyszłym

Uciekam i nie wrócę, jak prace jeszcze nie wyszły

Zbieram myśli, to kolekcja której nie masz, tak jak wizji

Nie czekam by się sprzedać, pchamy temat jak nikt inny

To nieraz tak się wkręca, jakbym przestać nie miał nigdy

I skreślam Ciebie z miejsca, zanim jednak złapiesz brzytwy się

I gonię dzień kolejny, zjadam, to chleb powszedni

Ty badasz każdy wers, sprawiam, że każdy jest konkretny

Padam na twarz i budzę się, wracam do pracy, wierz mi

Na barkach mam tu każdy tekst, składam jakbym nie śnił


[Refren: Dan]

Co? To mogło Ci się przyśnić

Włącz to na każdy odlot i odpłyńmy

Nie wiem jak mam żyć, skoro nie żyję jak inni

Nie pytaj kto jest winny, szlifuje styl, a Ty to wykmiń!

Nie pytaj co


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]