lepsze miejsce

By D-Lain

Thumbnail

Większy szacunek do zmarłych

Niż kurwa do tych starszych

W moim wieku różnie bywa

Ale znak równości chyba

Nastawnie niezmienne

Nieważne co już zrobię

Muza, serwer , wszystko pewne

Gdyż to gówno bo jest twoje

Pewność siebie?

To naiwność

A nie wierzysz w siebie

Pech czy rząda losu?

Ciekawe ile niebo wyślę

Swoich posłów

Liczby lustrzane

Dają nadzieję

Że psychika nie będzie jak szklane

Kubki

Do których wlewa się swoją przeszłość

Mykąc oko

Czy napewno to tornado przeszło

Mimo że wsysa

Jak ciągła walką z moją psychika

Czuje się samotny

To se wytykam

A gdy widzę grono ludzi

Mowie ze ja już zmykam

A gdy gadać

To w sobie się zamykam

Potem lecą ta slówka

Ze to ten niespołeczny cham

Oliwier

To cringowe jak odpychasz ludzi

Potem się wkurzasz

Na życie , że to ono cię smuci

Chociaż lepsze życie

Było tóż za rogiem

Ręce, nogi części ciała

Drgały z każdym krokiem

Chociaż lepsze życie

To mi każdy gadał

Ciekawe, tak jak ja za nimi

By tak samo powiadał

Chociaż zawsze byłem miły

To więcej zawsze w dupę

W rodzinie, szkole czy to dworze

To ostatnie wywal

Powróciłem z 18

Tak apropo spoko

Czuje się na nowo młodo

Nawet całkiem lepiej

Z 18

W roku kiedy wszystko się Zaczęło

Pierwsze przyjaźnie

Które lata nawet nie trwały

Z 18

Choć imprezy

Jak młodzież do kościoła

Czasem nawet chodziłem

Wierząc że spotka mnie jenioła

Teraz to cringe

Jak w związki pójdzie będzie dobrze

To powróciło

Jak nienawiść przejmie będzie dobrze

Jeśli to przeznaczenie

Nic już nie zatrzyma

Dziwne

Ciągle czuje ze coś mnie tutaj trzyma

Lecz odkryłem przeznaczenie

I to mnie już kieruje

A to już nie moje serce

Bardziej drogę co psuje(mnie)

Pozbyłem się uczuć

Chociaż kiedyś bym pogardził

Lepszej drogi nie było

Sam sobie lepiej nie poradził

Weźcie nie piszcie do mnie

Ale nie chodzi że atencja

Ale nie chodzi że agencja

Bo mi rodzi się pretensja

Nienawidzę innych

Powrócił waver z czasów

Kiedy zaczełem z tym wszystkim

Z tym wszystkim czyli muzyka (ARG)

Lepsze miejsce tusz za rogiem

Choć tusz z okien się nie zmywa

Wiem już chyba co mnie trzyma

Na drodze by iść dalej , już wiem co mnie ukrywa

Lepsze miejsce tu za rogiem

Ile osób chciało aby

Bym już nie zył, skok jak żaby

Do przyszłości, tej niezmiennej

Mimo iż ja modyfikuje