Jesteśmy Stąd

By Czerwin TWM

On Uwolnić Bonusa

Released on September 29, 2023

Thumbnail

[Tekst piosenki "Jesteśmy Stąd"]


[Zwrotka 1: Czerwin TWM]

Praga południe, Gocław, południowa Praga

Matula pamięta chłopca jak biegał za małolata

Tata powtarzał zostaw, od złego trzymaj się z dala (Trzymaj)

I że czasem się zdarza inaczej niż było w planach (Ups)

Na Dedala na sklepie, kolejne pokolenie

Jak ekipa najlepiej, chociaż przeszkadza e-wieść

Ściana cała w herbie, nie swój pyta, nikt nie wie

Wracaj skąd się urwałeś, kasztany rosną na drzewie

Pierwsze kroki, jazda na dwóch kółkach

W Snake'a na Nokii, domofonem po kumpla

Wtedy nie było Insta, Twittera i Facebooka

Na co dzień nie dźwięk powiadomień a, że ktoś pukał (Puk, puk)

Wszędzie dobrze, ale najlepiej w domu

Dzień bloków z betonu, krajobraz balatonu mam

Cały czas pamiętam (Hej)

Cały czas, cały czas


[Refren: Małach]

Pamiętam te chwile i niech Bóg Cię broni, byś którąś z nich wziął

Bo dzięki nim żyję i niby nie mam broni, a to moja broń

Za jutro nie piję (Nie), sieję swoje ziarno, potem zbieram plon

I tak rosnę w siłę, otuchy dzieciakom niech doda mój głos

[Zwrotka 2: Dobry Dzieciak, Dobre Dzieciaki, Czerwin TWM]

Moje miasto Warszawa, moja dzielnica Wola (Wola)

Mój cyk na żylecie kiedy Legia strzela gola (Gola)

Hola hola

Wzrastanie sukcesów parabola (Parabola)

Stworzę tutaj markę większą niż Coca-Cola

Mój braciszek Krzysiek potwierdzi te słowa (Legia!)

I tak jak ja kiedyś będzie rapował

My jesteśmy stąd jak nasi rodzice

Pochodzenia się nie wstydzę tak, że głośno o tym krzyczę (Warszawa)

Ty jesteś bambikiem, fikasz w 3. lidze (Lidze)

Ja jestem kibicem, śmigam na ulicę

Łazienkowską, towarzyszą mi balon i Franek (Franek)

A turysta z naprzeciwka podziwia oprawę (Woo)

Chcę mieć dużo fanek, przesyłam buziaki (Mua)

Poznaj mą ekipę, same dobre dzieciaki (Tak jest)

Moje wersy popularne jak Big Maki

Witam konsumenta, już niebawem nowe track (Yo)


[Refren: Małach]

Pamiętam te chwile i niech Bóg Cię broni, byś którąś z nich wziął

Bo dzięki nim żyję i niby nie mam broni, a to moja broń

Za jutro nie piję (Nie), sieję swoje ziarno, potem zbieram plon

I tak rosnę w siłę, otuchy dzieciakom niech doda mój głos


[Zwrotka 3: Janusz Walczuk]

Zakładam dres, idę pod blok

A mój adres zna tu każdy stąd

Na zżebrzyte osiedla mapa nie jest mi potrzebna

Jestem tu od niemowlęcia

Pamiętam Gocław, na Fieldorfa babci klatka

Sąsiad z góry walił brauna w klapkach

A na placu Wilsona ostatnia metra stacja

Ryż smażony ze Słodowca

Na Popiełuszki dzwon jak kiedyś tak, teraz też

Tata brał garnitury w sklepie Febasek

Nikt nie wiedział jak to się czyta jak Leroy Merlin

I Auchan '05, piękne dzieciństwa chwile spędziłem na Tarchominie

Lubiłem sport i na boss grać w piłę

Wjechał na Aluzyjnej pierwszy joint

Selgros i obok chaty, piątek Ford

2009, nauczyłem się robić ollie, zakochałem się w takiej Oli

Rok później już Żoliborz ballin' (Żoliborz)

Rok później Solar wiezie mnie do studia w Corolli


[Refren: Małach]

Pamiętam te chwile i niech Bóg Cię broni, byś którąś z nich wziął

Bo dzięki nim żyję i niby nie mam broni, a to moja broń

Za jutro nie piję (Nie, nie), sieję swoje ziarno, potem zbieram plon

I tak rosnę w siłę, otuchy dzieciakom niech doda mój głos