Możesz Mówić

By Cyga

On Czasy odrzuconych

Released on October 12, 2014

Thumbnail

[Zwrotka 1]

TMK, Cyga i możesz mówić co chcesz, i możesz mówić co chcesz

Ponoć gram inaczej i przez to są wątpliwości

Czy w ogóle jestem graczem, opowiem coś Ci

Szedłem ulicą jak zawsze przez swoje miasto

Z kacem jak chuj, każdy dźwięk to jakby wrzask, ziom

Znasz to, więc nie wiem po co wnikać dalej

Szedłem tu jedną z alej na miasto stare

Mijał mnie gość, kilka lat starszy, gdzieś przed trzydziestką

Przez moment uważnie patrzył, myślał "czy to jest on?"

Podszedł, spytał czy to ja jestem ziomkiem

Co zna mnie z dwóch płyt i że zwroty daję konkret

Zatrzymaliśmy się obaj, mówił "Tomek, kurwa brachu, nie wiem jak mam Ci dziękować

Żona odeszła z dwójką dzieci kiedyś

Chlałem jak głupi, zamiast dziecku coś kupić wolałem się upić

Teraz trzeźwy z pół roku, wracam z pracy do nich dzisiaj"

Bo usłyszał, jest lepiej, wrócił do życia


[Refren]

I możesz mówić co chcesz, to nie istotne

Jest kilku ludzi, którym udało się podnieść

Nie muszę należeć do sceny, bez spiny

Wolę należeć do jednej wielkiej rodziny z nimi

I możesz mówić co chcesz, to nie istotne

Jest kilku ludzi, którym udało się podnieść

Nie muszę należeć do sceny, bez spiny

Wolę należeć do jednej wielkiej rodziny z nimi


[Zwrotka 2]

Innym razem pisze panna do mnie, że

Zerwała z gościem, bo ten cham ma problem

Z trzymaniem chuja w spodniach, kiedy idzie w melanż

I przez kilka lat jej wmawiał, że to ploty

Nieraz, siedziała sama w domu, "Nie chcę widzieć ludzi"

Układała sobie życie z nim, on lubił burzyć to

Potrzebowała kogoś, kto pomoże wstać jej

I nie wie jak w ogóle wcześniej mogła nie znać mnie

"Magia" leciała u niej często, co dzień

Słuchała "Zaczekaj na mnie" w samochodzie

Kilka tygodni tak jej pomagałem

A w końcu poznała faceta, co traktuje ją wspaniale

Znalazła remedy, życia zna cenę dziś

I chciałaby mi na koncercie się na scenę wbić

I krzyknąć ludziom, że jest lepiej, niech każdy się postara

Po to to robię, nie by być na portalach, nara


[Refren]

I możesz mówić co chcesz, to nie istotne

Jest kilku ludzi, którym udało się podnieść

Nie muszę należeć do sceny, bez spiny

Wolę należeć do jednej wielkiej rodziny z nimi

I możesz mówić co chcesz, to nie istotne

Jest kilku ludzi, którym udało się podnieść

Nie muszę należeć do sceny, bez spiny

Wolę należeć do jednej wielkiej rodziny z nimi