Released on March 24, 2013

Thumbnail

[Zwrotka 1: Planet ANM]

Siema, siema scena, kogo mam dzisiaj bić, co?

Który skurwysyn tu myśli, że nosi koronę za swoje nazwisko?

Nędzny raperzyna, smutny raperzyna, ja

A co drugi tu fiuta w ręce trzyma i czeka na pas

Zobacz co się dzieje na nieboskłonie

Zgrzyty, świsty, pizgawica, meteoryty, leci dobry omen

Zobaczysz tą smugę na niebie, więc unieś głowę

Na stówę się wjebie tu w atmosferę, zostanę na dłużej w imię Boże

Kiedyś, ktoś w oczy powiedział mi, że chciałby usnąć

Wbiłem w niego wzrok, dziś zostało po nim rozbite lustro

Mamy czas, choć nie mamy tamtych szans, synek

Nie denerwuje mnie nic bardziej, niż alko w hemoglobinie

I choć ta kurwa chciała mnie tak szybko wypalić

To dzisiaj tu wracam i proszę do tańca, jak jebany Ali

Co się stało, co się, co się stało, synek, chyba coś nie tak

Widzę, spoko mały, trauma minie


[Refren x2]

Dobry omen, wisi na niebie

Ty, weź swoich ludzi, wyjdźcie razem na ulicę

Będzie błysk, będzie huk, jak walnie w ziemię

A razem z nim, spadnie sto tysięcy liter


[Zwrotka 2: Bogu]

Miałem sen i nic się nie spełnia

Nie wierzę w sny, to tylko moja wersja świata

Moja prywatna wersja, wciąż szukam światła

Ziom, nie ściemniam, potrafię latać

Pośród gwiazd przemierzam świat

Chcę dogonić ogony komet, to dobry omen

Ja chcę poczuć, że oddycham, zaczerpnąć życia

Chcę poczuć to naprawdę, mieć do twych ust kartę VIP'a

Ciągle robię tak, żeby to życie nie było zbyt miałkie

I w sumie to ciągle walczę, żeby marzenia zamienić w fakt, wiesz

Hej, spójrz w ich oczy, zobacz jak tracą blask

Jej oczy, jej zapach, jej smak, wstań

Ciągle to powtarzam, wstań, unieś głowę

Dobry omen, to może być ten promień słońca

Każdy znak, każdy banał, usiądź spokojnie

I czekaj aż nawiąże kontakt, echo


[Refren x2]

Dobry omen wisi na niebie

Ty, weź swoich ludzi wyjdźcie razem na ulicę

Będzie błysk, będzie huk jak walnie w ziemię

A razem z nim spadnie sto tysięcy liter