Released on November 4, 2022

Thumbnail

[Zwrotka 1 COVIN]

Nie było mowy o lampach, gdy noc nadeszła

Szybki jak lampart, Mugen dzięki, dobra tesla

Idę na łowy, nie potrzebna mi tam wędka

Nie wiem czemu mamy tyle jazzu, nie pamiętam

Wdupić eme to dla mnie żaden jest challenge

Ale wole bakać, baka moim tlenem, wpierdolę tę scenę

Rozjebie jak Kennen, ze mną też podziemie

Zrobiłbym to szybciej ale jestem kurwa leniem

Dosyć pierdolenia o życiu na ośce

Pseudo uliczny trap, gwiazdor gdziе schowałeś progres

Dam coś świeżеgo, bo mainstream wieje chujem

Więc robię to co robię, kurwa to najlepiej czuje

Przez swój charakter często miałem przejebane

Jak coś było nie tak, od razu to powiedziałem

Czy na podwórku, na uczelni, czy w biznesach

Mówiłem to co chcę, w głowie tworzyłem renesans

Ale nie dałem sie kurwom, nie ciągnęło w dół mnie moje podwórko

Na placu skoki nad furtką, flexy na trójki, nie flexy pod furką

Nie chce dostać kulką, boli te psy ile weedu, to niebieski BÓL DOG

Chcą dojebać naszym nurtom, nie wiedzą ile schowane pod kurtką

Jedni kochają, inni nienawidzą, takie pojebane stillo

Jedni ze mną palą, inni piją wino, a teraz clean jest kinol

Z ziomami robię sobie kino, z ziomami spaliłem kilo

Nie zatrzymasz nas siłą, będziemy żyć godnie każdą chwilą

Każdą chwilą, ja pragnę żyć z muzyką

To pewna synergia, gdy ulegasz narkotykom

Ale chuj w nie, bo żyjemy dumnie

Dużo rzeczy do zrobienia, zanim będę w trumnie


[Zwrotka 2 BOROWY]

Nie dawali szansy więc chciałem być od nich lepszy

Muza dla mnie nie jest motywacją do pieniędzy

Przy numerach uciekam od tej jebanej presji

Mówię to co myślę bo mi w głowie się nie mieści

Zrobiłbym cię, ale dla mnie to chuj nie robota

Trochę ordynarni, ale każdy dobry chłopak

Faza mnie opuszcza, ale ona chce tu zostać

Dobra zostań, ale musisz dla mnie skręcić lolka

Nie wypada, padać przed kimś na kolana, ale ci wybaczam

No bo była ważna sprawa

Ja nie robię co wypada, robię więcej niż zakładam

Szczęścia nie chcę liczyć w gramach, ale lubię sobie poryć łeb


[Zwrotka 3 97CREE]

Kiedy tam wpadnę tylko tam para jest

Ale to nie ta z wody wiesz

Dzwonię do pluga marakesh

Jeśli odjebiesz sprzątną cie

Pow, pow

Wchodzę wysoko na soprano

Kapie ze mnie drip, tu non stop

Nie zadawaj mi głupich pytań

Bo to przecież nie pierwszy rok

Whoah, whoah

Wykładam Asa

Płynie duży strumień, sos zawijam na bank

I zawsze wiem, co potem żeby najadł się skład

Ta dziwka robi oczy, chciała wbić się na blat

Yalla, bierz ją

Chłopaki zrobią z niej pesto

Ona ma skille i bez rąk

Dziwki poglądy nie retro

Patrzy na świat przez instagram

Hoe, woah, woah

Mała suka zje mi z rąk

Ona moczy się na widok, lepiej wyjmij parasol