Released on October 3, 2024

Thumbnail

[Intro]

Budzą mnie zwykle koszmary, nad głową szybują ptaki

Zmarznięte dłonie od drogi, zimno daje siwe znaki

Szukałem ciebie, to miejsce wciąga jak dragi

Wabią mnie twoje zapachy, smakują jak owoc kaki

Ten zimny blok mnie wychował i skute lodem boisko

Szare ulice od bólu, jezioro szczęścia tu wyschło

Widziały chyba już wszystko, tak upadamy by konać

(Nie każda droga jest wykuta za złota)


[Zwrotka 1]

Jeszcze raz poczuć coś w tym zmarzniętym organie

Oddam się tobie, przebiegnę pustynię, wyniosę kamień

Posadzę drzewo, niech wiedzą, że nie dbam tylko o siebie

W tym świecie jadu pogubili sumienie

Patrzą tu na nas i wiedzą, że trzеba było zawrócić

Wartości zgubiły drogę, a zegar tyka jak głupi

Niebo dla nas, ten obraz nigdy niе wróci

(Fundament mas się rozpada i kruszy)


[Refren]

Za młodzi na sen, nie chcemy zawrócić już, choć tutaj tak już jest

W tej krainie łez, otula nas szept, zaślepiony szmer

Opuszczonych miejsc, one ciągną w dół

Gdy nadzieja gaśnie, znajdź w sobie bunt

Od nowa na froncie kolejny ruch

Gdy nadzieja gaśnie

Za młodzi na sen, nie chcemy zawrócić już, choć tutaj tak już jest

W tej krainie łez, otula nas szept, zaślepiony szmer

Opuszczonych miejsc, one ciągną w dół

Gdy nadzieja gaśnie, znajdź w sobie bunt

Od nowa na froncie kolejny ruch

Gdy nadzieja gaśnie


[Zwrotka 2]

Dopóki percepcja w nas działa, daj powód, żeby to stłumić

Miesza się uczucie buntu, dym palo santo i butli

Ostatni raz proszę w górę, wiem, że obserwują ruchy

Te znaki zwiastują wiele, tak wiele, żeby odpuścić

Każdy centymetr tej gleby wchłonął złe czasy dobitnie

Nowe pokolenie trzyma telefon w dłoni i milknie

Za dużo słów, liczą się czyny nie słowa

Jeśli wierzysz w lepsze dni, zacznij od siebie, od nowa

Ostatnią łzę utopiłem, kiedy pochowałem ojca

Dziś każdy dzień przypomina, pustka zżera od środka

Naładowany tak żyłem, te ściany budziły co dnia mnie

Pokaż w którą stronę biec

Ucieka nam czas, tu brakuje barw

Żyjemy tak z dnia na dzień

A seans nie kończy się

(Uważaj na) Ptaki!


[Refren]

Za młodzi na sen, nie chcemy zawrócić już, choć tutaj tak już jest

W tej krainie łez, otula nas szept, zaślepiony szmer

Opuszczonych miejsc, one ciągną w dół

Gdy nadzieja gaśnie, znajdź w sobie bunt

Od nowa na froncie kolejny ruch

Gdy nadzieja gaśnie

Za młodzi na sen, nie chcemy zawrócić już, choć tutaj tak już jest

W tej krainie łez, otula nas szept, zaślepiony szmer

Opuszczonych miejsc, one ciągną w dół

Gdy nadzieja gaśnie, znajdź w sobie bunt

Od nowa na froncie kolejny ruch

Gdy nadzieja gaśnie