W cwał

By Coma

On 2005 YU55

Released on October 7, 2016

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Dopiero się listopad rozhuczał hu

Wiatr łzy mi wymroził spod powiek

To myślę

Z tym bólem co go niosę

Że to już przecież powinno się skończyć

A tu nic

Ni ciut

Nie mniej

I zaczyna się więcej jeszcze

A tu nic

Ni ciut

Nie mniej

I zaczyna się więcej jeszcze


[Zwrotka 2]

Znaku szukam

Zamiłowania

Patrzę w niebo

Patrzę

Ze strony od budynków

Torebka foliowa sfrunęła

Mokra Makro

Zawisła mi chwilę na łokciu

To myślę, masz

To samo co u Zanussiego

Z tym śniegiem na nagrobku

Znak!

Znak!

Znak!


[Zwrotka 3]

No to pojawił się strach

I szedłem tak

Skręcając się w środku

Zgarniając te brzydkie skorupki

Popękanego sumienia

Do kąta ciemnego

Pod jaźń

Smutek się we mnie zaciągał

Zanosił się we mnie i drążył

I buchał szlochem

Coraz to

I ujście znajdował

Przez oczy

Policzki płonęły

Na mrozie

To sól

To sól

To sól


[Zwrotka 4]

Nagle znajomi za mną

Ja smutkiem przestrzelony

Gładkolufowym

A oni za mną

Może nie za mną

Jednak za mną

Za mną

Adam!

Że dłużny in jestem to, tamto

Że winien im jestem ogromnie

Nie pieniądze

Bo akurat mam to

W takim razie spotkanko

Wódeczkę, a widzę, że ty to już po

Czerwony Adam

Hi, hi

Czerwony nos

Ho, ho

Chwiejny krok

A gdzie to się idzie?

A dokąd się szło?

A dokąd się szło?


[Hook]

Nie mogę

Mój boże

Nie mogę

I jutro błagam

Zadzwonię

I coraz się w sobie zapadam

A w końcu uciekam

A w końcu mój boże nie mogę!

Nie mogę

Mój boże

Nie mogę

I jutro błagam

Zadzwonię

I coraz się w sobie zapadam

A w końcu uciekam


[Zwrotka 5]

Nie mam ludzi do pomocy

Strzępki twarzy

Wiadomości

Strzępki ludzi

Z twarzoksiążki

Nie mam kogo prosić

Nie mam kogo błagać

Strzępki ludzkości

Galopujący stan totalnego wyobcowania

W cwał

Galopujący stan totalnego wyobcowania

W cwał

Zgroza się ludziom nie mieści w głowach

Źle im się zgroza kojarzy

Biegnę stąd byle dalej

Z głową do przodu

I nie wiem gdzie trafię

Cwał