Lipiec

By Coma

On 2005 YU55

Released on October 7, 2016

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Kurz w słońcu

W szczelinach okien

Słoneczny promień

W drewnianym domu

Kurz pachnie latem

W ogrodzie jabłek

Czerwonych gałęzie

Do ziemi warkocze

Jesteś na dole

Gotujesz kaszę

Podasz z burakiem

I klopsikami

Leżę po drzemce

Nic mnie nie smuci

Dzień zapowiada się pięknie

Poręcze z rattanu

To tata fotele

Na taras je jeszcze

Wystawił nim zamarł


[Zwrotka 2]

W słonecznym spocie lipca

Tu w każdy kąt kochana

Wpisana jest taka tęsknota

Która się budzi widzisz

Jak Franek, synek z bólem brzuszka

I w środku dnia dopada

Budzi się w środku nocy

Zaciska żołądek skurczami tępymi

I pięknem ślepym kiszki rwie


[Refren x4]

Bo to jest piosenka moich trzewi

O przemijaniu i o jesieni


[Zwrotka 3]

Brodą mnie jeszcze drapał

Tak drapał, że aż szeleściło

Dziadek Staszek

Ojciec Staszek

Szeleściło jak jesień

Pod butem

A jeszcze nie wczoraj

Jak lipiec nad głową

I my w tych fotelach na żółto

Wyświeceni pogodą jak drutem


[Zwrotka 4]

Kawę piliśmy

I wino wieczorem

Donikąd nam nie uciekały

Te ramy czasu

Lipca, sierpnia, września

W tej ramie zdobnej

Mnie się czas zatrzymał

Najpiękniejszego popołudnia z tobą

I dzisiaj mi zaczął

Na szali zwisać

Na szali przechylić się losu

Z taką tęsknotą, wiesz

Że nie wróci


[Hook x4]

Tasuję życie jak talię kart

Albo przechadzam po galerii art


[Refren x4]

Bo to jest piosenka moich trzewi

O przemijaniu i o jesieni