[Refren: Cichoń]
Ej, to jest dalej ten sam stary błąd
Nie ma opcji bym zabił to dziś
To że byliście to dało mi żyć
Jakby co to nie stało się nic
Prawie już pierdolnąłem tym w kąt
Rano liczę straty, przyszły zysk
Mój życiorys długo to był cyrk
I myślałem, że muszę jak ty
Wszystkie mordy mi mówią że to jest nasz rok, ej
Wszystkie mordy mi mówią że to jest nasz rok, ej
Chyba trzeba z tym będzie jechać na sor
Ale nie wiem czy dadzą ci radę to zszyć
[Zwrotka: Igor Solo]
Wiesz jak jest, ja znowu to skruszę
To nie jest lek, ale pozwala uciec
Czai się sęp, ja nie dam mu wejść
Ciężej się pisze, bo wcale nie mówię
Znam ten wzrok, ja nie jestem durniem
Znowu odkładam wszystko na później
Przynosi los mi jedynie próżnię
W mojej głowie jest jebany burdel
Chcą moje serce, nie mogą go dostać
Miej zdrowie, nie mów o pieniądzach
Dobrze to widzę, jak to ma wyglądać
Nie sposób, by spadła mi forma
Wyrasta drzewo i to nie jest bonsai
Nie mogę się z tego wyplątać
Siedzi to we mnie jak jebana klątwa
Przyjść po mnie nie możesz posprzątać
Ze mną jest Kuba i mamy tu jointa
Nie próbuj go zgasić
Wychodzę ze studia i dochodzi piąta
Idą ludzie do pracy
Kto by pomyślał, że tak to wygląda
Teraz zczają Polacy
Te same mordy na co dzień oglądam
Ale więcej jest kasy
[Refren: Cichoń]
Ej, to jest dalej ten sam stary błąd
Nie ma opcji bym zabił to dziś
To że byliście to dało mi żyć
Jakby co to nie stało się nic
Prawie już pierdolnąłem tym w kąt
Rano liczę straty, przyszły zysk
Mój życiorys długo to był cyrk
I myślałem, że muszę jak ty
Wszystkie mordy mi mówią że to jest nasz rok, ej
Wszystkie mordy mi mówią że to jest nasz rok