Released on February 13, 2026

Thumbnail

[Refren: Cichoń]

Ej, to jest dalej ten sam stary błąd

Nie ma opcji bym zabił to dziś

To że byliście to dało mi żyć

Jakby co to nie stało się nic

Prawie już pierdolnąłem tym w kąt

Rano liczę straty, przyszły zysk

Mój życiorys długo to był cyrk

I myślałem, że muszę jak ty

Wszystkie mordy mi mówią że to jest nasz rok, ej

Wszystkie mordy mi mówią że to jest nasz rok, ej

Chyba trzeba z tym będzie jechać na sor

Ale nie wiem czy dadzą ci radę to zszyć


[Zwrotka: Igor Solo]

Wiesz jak jest, ja znowu to skruszę

To nie jest lek, ale pozwala uciec

Czai się sęp, ja nie dam mu wejść

Ciężej się pisze, bo wcale nie mówię

Znam ten wzrok, ja nie jestem durniem

Znowu odkładam wszystko na później

Przynosi los mi jedynie próżnię

W mojej głowie jest jebany burdel

Chcą moje serce, nie mogą go dostać

Miej zdrowie, nie mów o pieniądzach

Dobrze to widzę, jak to ma wyglądać

Nie sposób, by spadła mi forma

Wyrasta drzewo i to nie jest bonsai

Nie mogę się z tego wyplątać

Siedzi to we mnie jak jebana klątwa

Przyjść po mnie nie możesz posprzątać

Ze mną jest Kuba i mamy tu jointa

Nie próbuj go zgasić

Wychodzę ze studia i dochodzi piąta

Idą ludzie do pracy

Kto by pomyślał, że tak to wygląda

Teraz zczają Polacy

Te same mordy na co dzień oglądam

Ale więcej jest kasy


[Refren: Cichoń]

Ej, to jest dalej ten sam stary błąd

Nie ma opcji bym zabił to dziś

To że byliście to dało mi żyć

Jakby co to nie stało się nic

Prawie już pierdolnąłem tym w kąt

Rano liczę straty, przyszły zysk

Mój życiorys długo to był cyrk

I myślałem, że muszę jak ty

Wszystkie mordy mi mówią że to jest nasz rok, ej

Wszystkie mordy mi mówią że to jest nasz rok