Released on October 3, 2025

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Za głośny dla spokojnych, zbyt cichy by płynąć w tańcu

Zbyt przewieziony dla nerdów, kumaty dla wybujańców

Za to miłość noszę w sercu, za to nie dają awansu

Sam zbuduję sobie swoje, nie potrzebuję ich blasku

Jest letnia noc leci syberia2official

Ten cały lot niosła na rękach moja wizja

Na ciągłej kminie jak zamienić słowa w freestyle

To towar kristal, jak striptizerki w Stanach ksywka

Ich misja to zapakować dzieciom w banię syf

A rozliczy ich Pan, kiedy pora zmienić w zgliszcza

Perfidny ich świat – tylko czas dzieli ich od końca

Potrzebna tylko iskra by tańczą w benzynie widma ich


[Refren]

Od tamtych różni nas głód

Ich szansy nie widział nasz hood

Za hajs pozbawili się dusz

Ja chcę więcej prawdy od głowy do stóp

Od tamtych różni nas głód

Ich szansy nie widział nasz hood

Za hajs pozbawili się dusz

Modlę się za braci by wybaczył Bóg


[Zwrotka 2]

Ich maskarada to jedynie farsa dla nas

Zobaczysz diabła zaraz kiedy tylko maska spada

Nie zrób głupstwa, młody kundlu – tylko skumaj, że chcą cię okłamać

W perspektywie Pana to nawet największa armia słaba

Wrześniowe powietrze drapie płuca znowu idzie smog

Pełna smutku moja dusza kiedy wcześnie idzie noc

Jak udawać, że mnie nic nie rusza – wszędzie widzę zło

A ciągle żyję – muszę nosić

Jest dobra nowina w ghettcie – nasz los On odmieni na szczęście

Choć w kicksach mam brudną podeszwę, serducho mam czyste i to najważniejsze

Znów noc, ja czytam Ewangelię – znajdź głos, szczerze nie trzeba więcej

Lecz uważaj ziom, bo zło czycha wszędzie, nie daj się omamić, rozeznaj to sercem


[Refren]

Od tamtych różni nas głód

Ich szansy nie widział nasz hood

Za hajs pozbawili się dusz

Ja chcę więcej prawdy od głowy do stóp

Od tamtych różni nas głód

Ich szansy nie widział nasz hood

Za hajs pozbawili się dusz

Modlę się za braci by wybaczył Bóg