[Zwrotka 1]
Za głośny dla spokojnych, zbyt cichy by płynąć w tańcu
Zbyt przewieziony dla nerdów, kumaty dla wybujańców
Za to miłość noszę w sercu, za to nie dają awansu
Sam zbuduję sobie swoje, nie potrzebuję ich blasku
Jest letnia noc leci syberia2official
Ten cały lot niosła na rękach moja wizja
Na ciągłej kminie jak zamienić słowa w freestyle
To towar kristal, jak striptizerki w Stanach ksywka
Ich misja to zapakować dzieciom w banię syf
A rozliczy ich Pan, kiedy pora zmienić w zgliszcza
Perfidny ich świat – tylko czas dzieli ich od końca
Potrzebna tylko iskra by tańczą w benzynie widma ich
[Refren]
Od tamtych różni nas głód
Ich szansy nie widział nasz hood
Za hajs pozbawili się dusz
Ja chcę więcej prawdy od głowy do stóp
Od tamtych różni nas głód
Ich szansy nie widział nasz hood
Za hajs pozbawili się dusz
Modlę się za braci by wybaczył Bóg
[Zwrotka 2]
Ich maskarada to jedynie farsa dla nas
Zobaczysz diabła zaraz kiedy tylko maska spada
Nie zrób głupstwa, młody kundlu – tylko skumaj, że chcą cię okłamać
W perspektywie Pana to nawet największa armia słaba
Wrześniowe powietrze drapie płuca znowu idzie smog
Pełna smutku moja dusza kiedy wcześnie idzie noc
Jak udawać, że mnie nic nie rusza – wszędzie widzę zło
A ciągle żyję – muszę nosić
Jest dobra nowina w ghettcie – nasz los On odmieni na szczęście
Choć w kicksach mam brudną podeszwę, serducho mam czyste i to najważniejsze
Znów noc, ja czytam Ewangelię – znajdź głos, szczerze nie trzeba więcej
Lecz uważaj ziom, bo zło czycha wszędzie, nie daj się omamić, rozeznaj to sercem
[Refren]
Od tamtych różni nas głód
Ich szansy nie widział nasz hood
Za hajs pozbawili się dusz
Ja chcę więcej prawdy od głowy do stóp
Od tamtych różni nas głód
Ich szansy nie widział nasz hood
Za hajs pozbawili się dusz
Modlę się za braci by wybaczył Bóg