Released on December 4, 2020

Thumbnail

[BartazZ]

Choć na chwilę pożycz swoją parę oczu mi

Dostosował tempo do twojego kroku bym

Zwiedził garderobę strefy komfortu

W twoim domu w środku kotku otwórz

Bo tak oddalamy się od siebie nagle a

To przez to że odbijamy się jak Bumper Ball

Bańki doświadczeń innych oczekiwań

I widzimy to inaczej czego każde chce od życia

W twoich oczach przeginam w moich ty wyolbrzymiasz

To zniekształcona subiektywna perspektywa

Te halucynacje to nie trip po narkotykach

Tylko różne narracje różny filtr w obiektywach

Robimy to podobnie choć odwrotne

Są oceny które wydajemy zbyt pochopnie

Chcę je odciąć bo nas każda ciągnie w dół

Jeśli chcesz razem latać to pożegnaj pewny grunt


[Ref]

Odbijam się już setny raz

Powtarzam schemat który znam

W kosmicznej bańce tkwię

Odbijam się już kolejny raz

Obrastam w ego dumę i strach

Czy jeszcze znamy się


[BartazZ]

Choćby wylało się przez to morze łez

Zbudujemy razem tratwę i odnajdziemy brzeg

Bywasz ostra kiedy twój wzrok mnie przeszywa

Ale jak tonę to takiej brzytwy się chwytam

Z pozoru kłócimy się o czyny sprzeczne

Ale sednem są źle odczytane intencje

Zamiast dawać mi radę dziarsko dajmy razem ją

Wolisz stawiać sprawę jasno czy na swoim, kot?

Pokaż jak widzisz swoją wyobraźnię

Gdzie leżą jej granice czy w ogóle masz je?

Lubię znosić je a nie nie znosić się przez nie

Jak masz z góry pretensje to na ziemię znieś je

Bo żeby czegoś doznać trzeba chcieć próbować

Nie od razu trzeba się z tym utożsamiać

Pokaż jak kochasz i na sztorc postaw tę

Szpilkę o którą rozbije się moja bańka


[Ref]

Odbijam się już setny raz

Powtarzam schemat, który znam

W kosmicznej bańce tkwię

Odbijam się już kolejny raz

Obrastam w ego, dumę i strach

Halo! Jesteś tam?


[BartazZ]

Choćby nie wiem jak wysokie góry lodowatych spojrzeń

Nas dzieliły, zamknij oczy, pozwól mi tam siebie dostrzec

Pokaż takie myśli, których wstydzisz się wspominać

Pokaż takie sny, w których szydzisz i zabijasz

Z zimną krwią, tą której nie chcesz mieć na rękach

Tą która sprawia, że wciąż jesteś piękna

Tą która zaprowadzi nas do piekła

Połączeni wskroś, że nie odróżnią naszych zwłok