[Refren]
Szyja diamentowa, dla frajerów, zostawiam tylko sam kryształ, wow
Ona robi to co jej powiem, bo boi się, że utonę znowu w myślach, yo
Bałem się wczoraj, że koniec
Przemysł rozpierdala mi głowę, jakby była wigilia
Ta suka nigdy nie była tu święta
Za ten hajs może kupić sobie witraż
Mnie nie posłucha, ale posłucha mnie mojej, to wait
Chodzę po mieście i patrzę w gwiazdy, bo sam kurwa nie wiem czego chcę
Kolejny track na dysku, mocno uderza
Shawty so bad, kurwa, wcale nie jesteś, przestań
[Zwrotka]
Przyszedłem wziąć co moje, dziwko, lepiej poczekaj (Ha)
Bo jeśli mi wejdziesz w drogę, nikt cię nie będzie pamiętać
Jestem jak nowe, szybkie auto
W nim tylko dwa siedzenia
Dla mnie i 9ssey'a, (ha, ha)
Znowu coś zjebałem, nie da się posklejać (Ha, ho, ho)
Chuja potrafią, jak nie ma wytwórni to nie mają brzmienia (Ha, ho)
Wylecę w tym roku wysoko z hoes, to jest ten gorący temat (Ha)
Widzę co dzieje się tutaj od lat, nie mam nic do powiedzenia (He)
Mam ich do rozjebania, obym nie skończył gdzieś w kajdanach
[Refren]
Szyja diamentowa, dla frajerów, zostawiam tylko sam kryształ, wow
Ona robi to co jej powiem, bo boi się, że utonę znowu w myślach, yo
Bałem się wczoraj, że koniec
Przemysł rozpierdala mi głowę, jakby była wigilia
Ta suka nigdy nie była tu święta
Za ten hajs może kupić sobie witraż
Mnie nie posłucha, ale posłucha mnie mojej, to wait
Chodzę po mieście i patrzę w gwiazdy, bo sam kurwa nie wiem czego chcę
Kolejny track na dysku, mocno uderza
Shawty so bad, kurwa, wcale nie jesteś, przestań