Released on January 31, 2013

Thumbnail

[Scratch: Dj Stosunkowodobry]


[Verse 1: EsZet]

Gościu wjeżdżam przychodzi mi znów to łatwo

Jak to napierdalam kurwa innym trudno zasnąć

Nie licz baranów baranie klimat do poduszki kiepski

Liczę rymy, wrzucam dwójki jakbym kupował puszki Pepsi

To otwarcie czas na starcie na starcie

Jadę otwarcie bez trudu nie na farcie tu ziom

EsZet twardziel na hardzie w mig poparcie tu znajdzie

Umiem bardziej po prostu sram na parcie na szkło

Kto lata po podkładach układa podkładaj mi świnie

Odpala bata po pokładach słaby się pokłada i ginie

Ich teksty mają za wysoki poziom litości

Takie wersy - za wysoki poziom trudności

Nakurwiam pancze dla mnie to easy i

Po beefie tu się nie pogodzę jak Eazy E

Choćbym kręcił bekę ich rymy niszczę bez tego

Trudniej najebać ślepego niż napisać coś lepszego


[Verse 2: Zygson]

Jakby jutra miało nie być znowu się napierdolę

Na dowód mego szczęścia postawię Krajową na stole

Będę pił z pojebami i pierdolił cały świat

Bym po każdym łyku wiedział ile jest dla mnie wart

Stawiam kroki pomału nie piszę bez weny wcale

Łatwo wdrapać się na szczyt i spaść jak Kenny Powers

To jak słyszeć niemy krzyk i szukać sensu w życiu

Obezwładniam cię na wstępie mój wzrok może cię przykuć

Bez trudu na każdy dzień mam tu jakiś sposób

Chcesz się ze mną zmierzyć to jak rzucać się na pastwę losu

Jestem wśród ludzi których ty nazywasz garstką

Bo większość się tego uczy nam przychodzi to łatwo

Basta bazgram na kartkach bo rap gra

To garstka gdzie prawda powraca na samplach

Bez trudu tu wpadam, rozpieprzam gusta

Więc dzieci mają pH juz nie tylko w ustach


[Scratch: Dj Stosunkowodobry]


[Verse 3: Chester]

Zbywam trud, jak zmywasz brud to masz pod górkę

Ja nagrywam to czysty, ty jesteś szambonurkiem

Nie sprawia mi trudno z tłumu wybiorę łajzy

I te wacki i ich łachy wypiorę jak Chajzer

Ja też fachowo pokonuję los nagminnie

Bezproblemowo jak dobro zło w filmie

Ja nie wiem czy umiesz sens rozkminić tych zwrotek

A to jest łatwe jak te dziewczyny z dyskotek

Co byś mi nie zadał do wykonania - challenge accepted

To banał jak dla lekomana zdobycie recepty

Się jarasz flow technika podziemie ta czworka

A to spontan co dla hydraulika odkręcenie kurka

Mówisz że to co robisz szczere - w błędzie popierdolony

Jesteś rapu portierem - będziesz wykluczony

Tak rap grać to pestka jak aport dla pieska

Jak zabrać cukierka od martwego dziecka


[Verse 4: Eripe]

Równość ponad podziałami - chuj z tym

Ja po równo dzielę słabym mówię o kopach na ryj

Niejeden pewnie tu czuje że w sumie rapować umie

Nie słyszy że robi gówno chociaż ma uszy w dupie

Z całych sił się stara to tylko jebie bardziej

Niech swoje gówno zachowa dla siebie #pampers

U nas takie wersy bez trudu pizgane

A wchodzą do głowy jak wóda ze szklanek

Pierdol tych co ci mówią jak nie zjebać jutra

Tu masz propozycje jak ich ruchać #kamasutra

Wielcy terapeuci wierz im no bo wiedzą wszystko już

Wiedzą tyle nawet Iron Saint im nie zazdrości nóg

Typ będzie płakać że nie ma już na bata

I że jest chujowo tu - chujowo to mieć raka

My nie dajemy ci rad co masz robić jak żyć

Bo wiemy o tym kurwa tyle samo co ty