TOXIC HELL FINAL

By Cheatz (POL)

On TOXIC HELL

Released on December 31, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1: Cheatz]

Towar wypada, bo suka szuka miłości w moich gaciach

Przepraszam mama, żeby było lepiej serio wciąż się staram

Już nie tykam ćpania, w końcu w gaciach nie są prochy tylko baka

Żyjemy w takich czasach, że były wzorowy uczeń z tematem lata

Robię znowu detoks, kończy się tym że znów mam oczy jak demon

Czeka na mnie piekło, w piekle z diabłem sobie spalę łódzkie ścierwo

Nie wiem czy to scena jebie gównem, czy gówno jebie tą sceną

I tak pierdole polski mainstream chociaż kurwa chcą mnie wziąć do niego

Nie daję sobie rady, palę kilogramy, palę, palę, palę, palę by załatać rany

Topami dla mamy robię muzykę by wiedziała, że nie będę musiał chodzić do pierdolonej pracy

Mieć życie jak z bajki chociaż dzieciństwo rozjebane jak mój pierwszy telefon który dostałem od taty mojej mamy

Rymuję mamę do mamy ponieważ mam żal do siebie, że jej nie doceniałem kiedy byłem mały, młody Dawid


[Zwrotka 2: R.V.G]

Odjebany na elegancko chociaż w głowie jeden wielki syf i bagno

Życie poryło psychę bardzo, w oczach wciąż obrazy jak najebany ojciec kłóci się z matką

Płakałem wraz z nią leżąć pod kołdrą, po uszy przykryty przestraszony w kurwę

Zastanawiając się czy kolejny raz rozjebał talerz czy może połówkę?

Dwie próby samobójcze i prawie pięć lat depresji, gdy mamy nie było w domu próbowałem się powiesić

Gdy mamy nie było w domu próbowałem wziąć tabletki, chowałem wszędzie żyletki na tatuaże mam blizny

Widziałem tyle ile nie powinny były zobaczyć oczy dziecka

Mimo tego wciąż stoję twardo, R.V.G to marka, kurwo zapamiętaj


[Zwrotka 3: Młody Adasko]

Jak się nie uda to kupcie mi trumnę, zrobię dla rodziny papier nim umrę

Znaczy dla siostry bo rodziców nie znam, powiedz mi czemu nie widzę się w lustrze

Chodzę po mieście dzisiaj nie z ziomkami bo mam wyjebane w tych co mnie jebali

Biurko zajebane jest psychotropami, udaję choć w środku jestem rozjebany

Kocham Cię babciu, i jebać cię stary, ma droga nie jest usłana różami

Znudzony życiem palę kilogramy, ludzie pierdolą że czas leczy rany

Też mówią że matka kocha najbardziej, moja ode mnie wybrała tą flaszkę

Jebane życie którym bardzo gardzę, Młody Adaśko, pozdrowienia, z fartem