Odpycham zło

By Cebis

Released on September 2, 2022

Thumbnail

Musiałem się odciąć na chwilę od syfu

Odzwyczaić od pierdolonych nawyków

Tu bez spięć wchodzę z banią

Która pozwoliła poukładać w całość

Życie pełne ciągłych przygód

To wszystko był mój wybór

Marnowałem potencjał i dodatkowy przychód

Najważniejsza lekcja, to był dla mnie C Dur

Teraz w ciągłym biegu, zapierdalamy by zdobywać biegun


Ref

Ciągle odpycham zło, lecz ono wraca do mnie tu ze zdwojoną siłą

Ciągle przemawia głos, który mówi "weź mnie bo nie ma szans na miłość"

Jakość nie ilość, jakoś nie miło, ciągle było kiedy oczekiwałem na bilon

Przynoszę stilo, jakiego nie widział świat

Wniosę na scenę 90 kilo, tyle waży rap


Zmieniam położenie, do dechy gaz

U Ciebie wciąż opóźnieniе, o parę lat

Zapinaj pas, kiedy wchodzimy robimy na bicie la baston

Będzie w garagе Aston, z purpurową maską

To słowne pesto, ma nasycić cały skład

Gdy mówię let's go, to odpalam majk

Dla nich się tylko liczy jaki dochód

Dla mnie też ale nie za sprawą ziomów

Ciągła praca, w tym Boże dopomóż

By droga na szczyt przebiegła jednonóż

(ciągła praca, robię atak)

Ref