Released on March 13, 2013

11K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Dostałem bukiet tych kwiatów, podziękuj światu

Wcale nie chciałem ich, rozumiesz? Nie wiedziałem od razu

Tak ciężko unieść, to waży tysiąc kilogramów

A nie do twarzy ci, gdy uśmiech zakrył smutek przez zawód

Każdy zarzut z twych ust, rysy makijażu - cóż

Każdy to nóż odrazy z czasu naszych róż

I nie zmażę tatuażów, łażę po cmentarzu znów

I nie wróci już radość z bycia razem bez słów

Nigdy nie chciałem, by zabrano mi co dano, byłaś damą mi

To samo wita rano, tylko brak tych chwil

Moja mała Iliado grana pentagramom, darmo pytam

Jak to się stało, że upadły te dni

Mam tak samo jak ty, tu pojechane w CV

I polej dalej to mi, aż się udławię do krwi

Może to ulży ci, gorzej gdy ulży mi

W tym horrorze główne role to ja i ty


[Refren]

Bo kiedy nie ma ciebie, niewiele istnieje

Wiem, że tak trzeba, ale kurwa oszaleję teraz

Czarne jak heban, pierdolone orchidee

I biała gleba, muszę je pozbierać, ej

Bo kiedy nie ma ciebie, niewiele istnieje

Wiem, że tak trzeba, ale kurwa oszaleję teraz

Czarne jak heban, pierdolone orchidee

I biała gleba, muszę je pozbierać


[Zwrotka 2]

Dostałem bukiet tych kwiatów, podziękuj światu

Wcale nie chciałem ich, rozumiesz? Teraz wraca to fatum

Zatruty napój, a mówili agape

Nieraz spłacam me długi lejąc do gardła grappe

W tym można się pogubić, ale znasz prawdę sama

To nie zdoła cię zdumić, bo mój od lat to dramat

Wiesz, że oddam tu za rap nawet od boga karat

Błagam, dość mam, ile można unieść co dnia na barach?

To jak zbrodnia i kara, nocna mara, tak się staram, lecz upadam

Mocna rana tnie, od środka mnie rozwala

Moja mała gloria pękła od podstaw, blada

Dość już ofiar, chcę się poddać, w dłoniach biała flaga

Chcę, byś wiedziała, jak to na mnie działa, dla ciebie

Całe wspomnienie wydziaram dla nas ciarkami na ciele

I chciałem napisać tobie milion piosenek

Tak mi przykro, że mogłem dać tylko orchidee, słyszysz!?


[Refren]

Bo kiedy nie ma ciebie, niewiele istnieje

Wiem, że tak trzeba, ale kurwa oszaleję teraz

Czarne jak heban, pierdolone orchidee

I biała gleba, muszę je pozbierać, ej

Bo kiedy nie ma ciebie, niewiele istnieje

Wiem, że tak trzeba, ale kurwa oszaleję teraz

Czarne jak heban, pierdolone orchidee

I biała gleba, muszę je pozbierać, słyszysz!?

Bo kiedy nie ma ciebie, niewiele istnieje

Wiem, że tak trzeba, ale kurwa oszaleję teraz

Czarne jak heban, pierdolone orchidee

I biała gleba, muszę je pozbierać, ej

Bo kiedy nie ma ciebie, niewiele istnieje

Wiem, że tak trzeba, ale kurwa oszaleję teraz

Czarne jak heban, pierdolone orchidee

I biała gleba, muszę je pozbierać