Nie do wiary

By Buffel

On Wielkie B

Released on May 20, 2022

Thumbnail

Chcą żeby drzwi otworzyły się

Więc łapią za klamki

Parę strzałów [?]

I strzelam w kurwy jak w jebane kaczki

Nie jesteście twardzi

Macie nogi jak z jebanej waty

Uważaj to parzy

Na celowniku trzyma cię Kaczy

I znowu w tym gównie

Palę coś chyba znowu nie usnę

Mamy coś ale to już wiesz w sumie

Jebać blik, dawaj siano w gotówce

Jak muszę to muszę

Nie zadawaj mi pytań na odmułce

Zaraz się wkurwię

Nie szukam dymu

Ale on znajdzie mnie wkrótce

Ktoś trzyma to w kurtce

Ktoś może pod kluczem

Jak blanty to mowa o czwórce

Jak chcesz załatwimy to na uncje

Uwolnić każdego mojego zioma

Nie obchodzi mnie czy wsadzili go słusznie

Każdego szczura spotka kara

Karma wraca

Dla was za późno już na ratunek

Czuję się dobrze jak wchodzi mi blancik

Koleś w kapturze mój kolеga z ławki

Twoi wyglądają jak policjanci

Trzymam cię na smyczy, mówię ci Szarik

To nie do wiary, że modlę się za nich

Niech Bóg ich obroni, bo u nas są martwi

To niе do wiary, że modlę się za nich

Niech Bóg ich obroni, bo u nas są martwi

Kręcę się tu znów mordo za szmalem

To miasto w ogóle nie śpi

Gdzie się nie spojrzysz pełno do spodu

Wypierdolonych leszczy

Coraz mniej jest do wzięcia

Więcej ziom do stracenia

Każdy pilnuje tu swego ogródka

Podatki od wzbogacenia

Płacić, płacić, płacić

Każdy tu musi zapłacić

Dzięki frajerom, biznes się kręci

A my jesteśmy bogaci

Mądry zarabia, a głupi traci

Start karuzela, na niej wariaci

Lecimy w kółko, kolejny temacik

Zatrzymać ciężko najlepszych graczy

Cisza przed burzą

Sługusy służą

Nie ma tu miejsca na słabe ogniwo

Lecimy na grubo

A ci co się łudzą

Że rąk nie pobrudzą

Zostaną z niczym tu bez perspektyw

A problemów dużo

Każdy co boi się dziś iść na całość

To będzie pusty jak bęben

Kaczy proceder, DIIL Gang Familia

Ja dalej grasuje po Schengen

Każdy co boi się dziś iść na całość

To będzie pusty jak bęben

Kaczy proceder, DIIL Gang Familia

Ja dalej grasuje po Schengen

Czuję się dobrze jak wchodzi mi blancik

Koleś w kapturze mój kolega z ławki

Twoi wyglądają jak policjanci

Trzymam cię na smyczy, mówię ci Szarik

To nie do wiary, że modlę się za nich

Niech Bóg ich obroni, bo u nas są martwi

To nie do wiary, że modlę się za nich

Niech Bóg ich obroni, bo u nas są martwi