Released on May 20, 2022

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Nie wybaczam, dużo działam, więc uważaj co gadasz

Nie pozwól się złapać, na ludzi czeka już tylko blokada

Duże B, na mieście jak tarzan stado goryli rozumie mój balans

Nie pozwól wmówić sobie, że w twoim życiu góruje porażka

Mieszaj, podlej to tak zarabiać siano dzień i noc jak capo

Wtyczka El Chapo, mamy to wszystko, temat in blanco

Szczerość jest straszna, nie ufaj nikomu

Zawsze na oriencie ruszam jak patrol

Maluję swój krajobraz, dla was to ciągle zagadką


[Hook]

Co ty wiesz o mnie?

Tylko gadasz i siedzisz ciągle na piździe

Nie widzę cię, ty widziałeś mnie

Może spisz to wyjdzie na piśmie

Ja buduję się, zobacz jak wysoko to sięga

Znowu to wygląda dziwnie

To nie leży wam nigdzie, potem przychodzi i czeka na windę


[Refren x2]

Uderzamy mocno i wchodzimy w to, taką mam na to wizję

Nie wychodzi coś, potem wita sąd albo wyrabia wizę

Szósta rano słychać pukaniе do drzwi, nie wyglądaj przez wizjer

Niе jest łatwo osiągnąć cel

Każdy z nas ma swoją misję


[Zwrotka 2]

Moje ziomy nie wspominają tego co było dawno

Próbują opuścić bagno

Niektórym się już udało, a innych wciąż oślepia zza kraty świt

Żyję szybko ale coraz wolniej zjeżdża mi trip

Dorzuć więcej, tylko tak spokojnie mijam dni

Bez chleba i soli, powitanie przy joincie i coli

W domu nie braknie sody i folii

Telefony, dzwonią głodomory

Na ulicy są różne zmory

Praca po nocy, nie ma że boli

Wyglądasz jak zombie, w portfelu zgadza się siano

A stres nie odchodzi


[Hook]

Co ty wiesz o nas?

Tylko gadasz i siedzisz ciągle na piździe

Gdy widzimy się słyszę ciszę

Są słabi jakbym przypalał shishę

Ja buduję się, zobacz jak wysoko to sięga

Znowu to wygląda dziwnie

To nie leży wam nigdzie

Czysty biznes, działam jak w giełdzie


[Refren x2]

Uderzamy mocno i wchodzimy w to, taką mam na to wizję

Nie wychodzi coś, potem wita sąd albo wyrabia wizę

Szósta rano słychać pukanie do drzwi, nie wyglądaj przez wizjer

Nie jest łatwo osiągnąć cel

Każdy z nas ma swoją misję