48 BARS

By Buffel

Released on February 15, 2020

Thumbnail

[Zwrotka]

Zakładam na siebie dres, taki w którym czuję się lżej

Pojebane misje mam, co wieczór muszę luz mieć

Tankujemy baki, kupuję piwka u babki

Ziomek dokupuje fajki, do tego bletki i drażki

I mnie nie jarają fazki, fifkę nabija ziomal

Miał przy sobie trochę baki, ja uzupełniam braki

Odpalam kolejny browar, ziomy już zaczesani

Nie palę, ale jest kozak, nie brakuję mi trawki

Wyrzucam kolejną butlę i tak nie oddam do kaucji

Bo jak myślę o kratach, to wolałbym tam nie trafić

Jestem raczej przywiązany do osiedla

Jestem raczej przywiązany no bo nic innego nie znam

Wszyscy chcieliby stąd pryskać, a sami nie wiedzą dokąd

Sam jestem tego przykładеm, nie wiem gdzie się podziać mordo

Studia mniе nie jarają, wolałbym grać koncert

Solo pcham dalej to rapowe gówno, w końcu przyjdzie mój rok

Niekoniecznie uziemiony

Ciągle dryfuję w obłokach swoim myśli mały książę

Zerwę tak piękną różę, że wszystkim opadną szczeny

Po co mi są bukiety, ciężko jest zadbać o wszystkie

Dlatego nie obchodzi mnie cała reszta, zdziwko?

Nie jestem jak każdy, wolę liczyć pitos

Podzielę się z każdym z moich braci, miłość

Nie lubisz mnie dziwko, sorry, wisi mi to

Jestem champion, jestem heavy weight i wszystko razem wzięte

Z północy nadchodzą sztormy, przepłynę je wszystkie

Jestem nowym kapitanem, usłyszycie o mnie wszędzie

Młody Sparrow, ale będę się prowadzić wiele lepiej

I chcę więcej, dawajcie mi perły i nie mowa tu o piwie

Jebane brylanty nawet schowam w twojej piździe

Ciągle nieogarnięty wydawałbym to na pizze

Hawajska na podwójnej szynce smaczniejsza od cipek

Jestem bałaganiarzem, wszędzie rozpierdalam sos

Choć nie mam go za dużo, to lubię wydawać go

Nie żałuję nikomu, sobie też i czuję luz

Bo wiem, że dobro wraca, chcę, żeby to było już

Piszę swoją historię, chciałbym wyrywać kartki

Robiłem głupie błędy, do dzisiaj muszę płacić

Nie ma głębokiej puenty, życie pełni notatnik

Teraz wiem trochę więcej, muszę to zrzucić z bani

Jestem trochę pojebany, chciałbym opierdalać banki

Ale życie to nie filmy i sceny nie odegramy

Dlatego uprawiam rapowane fraszki czy po prostu traczki

Gonię za marzeniem, jak nie wiem jebany Gasly

Dopiero dziewiętnaście, a pozamykałem japy

Reszta raperów inwalidzi, bo im to nie łazi

Możesz mi wbijać noże, o ile jest gdzie je wsadzić

Pokazuję rogi, Młody Byk gotowy zabić