UTRAPiony

By Buczer

On uTRAPiony

Released on September 20, 2013

Thumbnail

[Refren] x2

To moje utrapienie, udręczenie, moja męka

Krew na papierze, a tusz na rękach

Gdy serce pęka, a dusza pragnie krzyczeć

Nagrywam ten krzyk i niech rozliczą mnie ulice


[Zwrotka 1]

Trochę się pozmieniało od zeszłego albumu

Życie nie oszczędzało mi łez, ani bólu

Zrobiłem trochę szumu, to burza w szklance wody

Bo tak naprawdę później zaczęły się prawdziwe schody

Błądziłem w swym umyśle, szukając drogi do gwiazd

I nawet Bóg, nawet on, nie zapomniał

Problemy co dnia, brak pieniędzy by przestać

I ciągła wiara w końcu, kurwa muszę się odegrać

Nie mogę przegrać, muszę jakoś przeżyć

Gdy zaczynałem w to wierzyć, los znów policzek wymierzył

Policja zatrzymanie, areszt, oskarżenia

Prokuratura która chce mnie wsadzić do więzienia

Nie wiem co było gorsze, zatrzymanie czy raczej fakt

Że oskarżył mnie, wcześniejszy przyjaciel

Nie wiem co było dla mnie, większym ciosem

To że zostałem sam, czy to że to jest przecież nonsens

[Refren] x2


[Zwrotka 2]

To czysta brudna prawda, jak Marysia i Sokół

Problemy się zaczęły, gdy podpisał protokół

Nie chcę marnować bitu, mniejsza o szczegóły

Na zewnątrz sztywniutko, ale charakter rury

No cóż, życie, nie szczędzi rozczarowań

Kłamał że kupił towar, przyszli mnie aresztować

Nie chcę do tego wracać, pamiętam smak gorzkiej kawy

Póki co na wolności, czekam do sprawy

Pewnie że mam obawy, żyjemy w kraju absurdów

Tu mundur, zapewnia, nietykalność kundlu

To wszystko wróci, krzywdzisz, niewinnych ludzi

Ile razy jeszcze czyjąś krwią, ręce wybrudzisz

Mierzę się z tym każdego dnia, jestem mężczyzną

Nie jak ty pizdą i nie wypieram się fikcją

Wszedłeś w układ z policją, po to by się ratować

Całe życie będziesz tchórzem, nie ma co polemizować

[Refren] x2


[Tekst - Rap Genius Polska]