Released on April 11, 2014

Thumbnail

[Zwrotka 1: Buczer]

Boję się wyjść z domu, jednocześnie chcę z niego uciec

Walczę z uczuciem które rozrywa moją duszę

Duszę się, boję się, znowu chcę się napić

W głowie głosy, które szepczą: "...możesz się zabić..."

Z pozoru silny, w oczach innych skurwiel nie do zdarcia

W genach pułapka, zastawili ją ojciec i matka

Do świata pogarda, jak i do siebie samego

Walczę o swoje życie, przegrywam, nie widzisz tego?!

Kurwa mać! Zaczynam chlać, potem łykam pigułki

Na sen, na spokój, chcę ukoić ten ból i

Już nie potrafię zrozumieć samego siebie

To paranoja! Jak znalazłem się w tym punkcie, nie wiem

Chcę mieć nadzieję, że w końcu wyrwę się z tego gówna

Walka jest nierówna i chuj tam, znowu odpuszczam

A jednak krzyczę, wołam o pomoc: "Słyszysz mnie, Boże?

Daj siłę proszę", modlitwę wznoszę co noc, a może

Jeszcze nie jest za późno dla mnie, może się mylę

Zostawiłem w tyle tyle, szczęście to jest przywilej

Ile zdołam wytrzymać zanim nie popadnę w obłęd?

Stawka jest bardzo wysoka, wiem o tym bardzo dobrze


[Refren: Zelo]

To białe płótno pociemniało wraz z upływem lat

Niepewne jutro już dzisiaj dało o sobie znać

Wszystko co wiedzieli o mnie do tej pory

Gdzieś po drodze straciło swoje kolory

Czasami bywa smutno, czasem chce się śmiać

Żyjemy nazbyt krótko, żeby tracić czas na płacz

Chyba nie wszystkie słuszne podjąłem wybory

Bo co dzień walczą o mą duszę anioły i demony


[Zwrotka 2: Buczer]

Czasem przerażam sam siebie, boję się własnych myśli

Dlaczego? Nie wiem. Po prostu muszę to przetrwać i być silny

Tego ode mnie oczekuje świat

A co świat dał mi w zamian, żeby wytrzymać i trwać?!

Słyszałem wiele rad: "Odpuść, ratuj się brat"

O kant dupy to wszystko, pierdolę cały świat!

Cały czas jestem sam, czy tylko czuję się sam?

Im więcej masz znajomych, tym masz mniej przyjaciół, to jest fakt

Nie szukaj sprawiedliwości, bo ona nie istnieje

Gdyby istniała, nie pisałbym tego teraz do ciebie

O wielu sprawach nie wiesz, pewnie już się nie dowiesz...

Wszystkiego nie opowiem, bo za bardzo się boję!

Popadam w paranoję, czuję, że tracę rozum

Serce jak lód, jego chłód nie powstał znikąd, zrozum

To co przeżyłem sprawiło, że stałem się tym kim jestem

I przysięgam, że już nigdy, kurwa, nie pomyślę sercem!

Nie będę tutaj wiecznie, coraz cięższe powietrze

Chciałbyś, bym przestał istnieć? To ustaw się w kolejce

Nie ty pierwszy i nie ostatni chciałbyś, żebym zniknął

Póki co jestem tutaj, choć wciąż niepewna przyszłość


[Refren: Zelo]

To białe płótno pociemniało wraz z upływem lat

Niepewne jutro już dzisiaj dało o sobie znać

Wszystko co wiedzieli o mnie do tej pory

Gdzieś po drodze straciło swoje kolory

Czasami bywa smutno, czasem chce się śmiać

Żyjemy nazbyt krótko, żeby tracić czas na płacz

Chyba nie wszystkie słuszne podjąłem wybory

Bo co dzień walczą o mą duszę anioły i demony