Released on March 3, 2012

Thumbnail

Próbujesz przekupić własne sumienie

Namiastką tego, czego Twoje ego nie dźwignęło, sam nie wiesz dlaczego

W dordze do celu pierdol półśrodki, te zwrotki

To rekiny w morzu tandety jedzące płotki

Dziś wielbisz jutro, nazwiesz mnie kutasem także

Nie będziesz miał problemów z tym, by przełknąć porażkę

Wszedłem w tą branżę, chłopaku z czystym sumieniem

I po dziesięciu latach, ta, absolutnie nic nie zmienię

Dziś kłamstwo jest w cenie, pierdolę to wybieram prawdę (amen)

Bo tylko prawda stanowi sumienia fundament

To swoisty testament, atrament wtopiony w papier

Opisuję historie recytowane w moim rapie

Tu kłamstwo i obłuda, chłopaku nie wierzę w cuda

Za maską sprzymierzeńca chowa się zazwyczak Judasz

Puste powłoki, zwłoki, dziś ich sumienia skruszę

Za dwanaście srebrników przehandlują swoją duszę, ta


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]