Coraz Więcej

By Buczer

On Dwa oblicza

Released on March 3, 2012

Thumbnail

[Refren: Ten Typ Mes]

Ludzie, którzy czują (coraz więcej [?])

Trochę inne bity niż klasyczne boom bap

I tych kocic z rurą (coraz więcej [?])

Które chcą się bujać z kocurami jak ja

I hejterskich cwał (coraz więcej [?])

Które piszczą z dołu, kiedy ja mam high

Coraz więcej opcji w coraz większej grze

Płynę coraz szybciej, ale widzę brzeg


[Zwrotka1: Buczer]

Z każdym kolejnym rokiem nie ubywa nam zmartwień

Byleby do mety gnać, finisz ogarnąć z fartem

Zaliczysz parter, jak kartel, nie będzie wsparciem na farcie

Uda się tylko nielicznym jak chwycą właściwą kartę

Mam świadomość tego, że nie ubywa nam lat

Ale do odważnych ziomek zawsze należał ten świat

Więc łapię wiatr w żagle, naciskam stan nagle

Znikają wszystkie problemy, gdy uświadamiam sobie prawdę

Mimo tego, że życie przemija nieubłaganie

Czerpię z niego garściami bo to zostało nam dane

Nie pizgamy już z fifki, coraz głębsze mamy kieliszki

Mocne używki, nocne rozrywki, imprezy, koncerty i zwijki

Włoskie wciąż kręci [?]

Skręcimy rolety z metra, lecimy ciągle po bębnach

Cały czas nas to nakręca, z roku na rok ciągle w wersach

Temat nad życie napędza i ciągle trwa ta pieprzona kolenda


[Refren]


[Zwrotka 2: Ten Typ Mes]

Na pierwszy koncert Flexxipu przyszło z trzydzieści łbów

Z czego z piętnaście przyjechało z nami, żeby wypić parę luf

Czułem tremę wtedy, dziś też mam ją w sercu

Kiedy przed sobą widzę ludzi ze sto razy więcej

I myślę o górnikach czy pielęgniarkach

I wiem, że żaden to ciężar co niosę na barkach

Więc przybiję Ci piątkę, podpiszę co chcesz

Kiedy zjeżdżam kolejny raz ten kraj wzdłuż i wszerz

Dużo więcej dam, dużo więcej ziomków

Jedna pragnie ssać, druga ma jakieś wąty

Ją zerżnę tak mocno, aż jej rozszerzę horyzonty

A hejterowi wciskam dwa skierowane w prawo trójkąty

PTP, Mes, setę chcę, więc mi ją nalej

Z surwiwalem nie zapoznali się nasi rywale

My mamy więcej punchy, czy pan z la Manchy

Nie kuma kto rządzi tym jebanym ranczem?


[Refren]


[Zwrotka 3: Zawik]

To, co składa się na lata w tej branży to postęp

I tylko to chodziło mi po głowie, ej proste

Że nie biegamy już za piłką całymi dniami

I nie rozkminiamy kto trzęsie dziś osiedlami

Oranżada zmieniła się w wódkę

Tylko dni które mijają nadal są w kurwę krótkie

Dziewczyny co pachniały kiedyś gumą do żucia

Dziś zalatują tylko smakową gumą do prucia

Mogę być tu gościem od alternatywnych brzmień

Bo muzyka ta nigdy nie była ceniona jak Dżem

Choć my nie mamy gitar i nie wbijamy w struny

To o nas media mówią wziąć hołota i ćpuny

Nie pytaj mnie dlaczego, to nie nasz rejon

Chociaż coraz częściej skłaniam się ku temu by go przejąć

Coraz więcej mam powodów by to puścić z dymem

Przewinę Ci koniec, poznasz dzień i godzinę


[Refren]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]