Released on March 3, 2012

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jadę po bitach, robię to wypas Ty Ty Ty Ty Ty to chwytasz

Chora liryka, masz zawodnika, która ma wypas flow

Robię to ziom, odpalam lont, kiedy na bitach pomykam to

Wiesz dobrze o tym chłopak, że ja czuję moc

Tu nie chodzi tylko o to, żeby przelewać myśli

Ale zawiła nawijka to dla słabych zimny prysznic

Tu się liczy technika nabyta na bitach przez lata treningu sunku

Jak Gural jestem już w innym budynku

Inny level, pierwszy szwreg jest dla wybranych, dzieciak

Składam rymy do taktu bratku tak szybko jak [?]

[?] debilu wychilluj nim wyciągniesz wnioski

Tu możesz lecieć jak Busta, nie zarobisz, bo pochodzisz z Polski

Więc po co ta spina, napinaj się i rozkminiaj to ziom

Po to by pokazać tym niemotom gdzie tak naprawdę są

Po to by zrozumieli co co co jest pięć, łosie

To dwa tysiące jedenaście, a nie dziewięć osiem, bre


[Zwrotka 2]

Szacunek do klasyki mam, nawyki na bitach w nawijce znam

Robię to po swojemu, od wielu lat w to gram

Tu każdym wersem żłobię talent, jak w skale

Wytrwale stale, po to by nawijać doskonale

Podnosić skalę, wokalem walę

Niczym seriami z karabinu synu, słowami przyciskam

Trzymam kurwy na dystans, to co nas różni to skill

To proste słowo flow, ilu raperów posiada to ziom?

Gdy my idziemy po swoje oni w przeszłości tkwią

I po chuj pokój wszystkim tym, co się nie boją

Podejmują wyzwanie by rapować lepiej, bo talent to dar jest

Który trzeba ciągle szlifować, by ewoluował

By puszczany towar wciąż sprawiał, że kiwa się głowa

Nie liczą się tylko słowa, się też forma przekazu

Weź na tym bazuj, by sposób wyrazu ciął niczym pazur

Ilu o tym zapomniało, co jest pięć łosie?

To dwa tysiące jedenaście, a nie dziewięć osiem, bre


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]