Released on January 18, 2019

Thumbnail

Oni chcą tu napisać na siłę coś co by się sprzedało

Ja zatłoczony mózg myślami mam co się tam działo

Nikt nie wyciąga konsekwekcji

Mam milczeć 

Bo jestem prowodyrem ,mówią mi

A ja strzelam na te obelgi jak z karabinu

Dre sie znow co boli mnie jak z jakiegoś filmu

Niezrozumiana ,się poczuwam

Wszystko na marne

I na chwile skrucha

Nie umiesz kłamac to kurwa nie klam

Na co ma sie dziac ten teatr?

Chce wlaczyc reapera,mieć na chwile spokój

Biore wino ,a blanty paliłyby się w okół

Gdyby

Można pomarzyć i pomilczeć

I mam w nosie czarne fikcje

I mam w nosie twoje ,,idź gdzieś “

A idź pan z tym

Powiedziałam ostatni raz ,teraz przeleje na frazy

Nie chcę już płakać ,wkurwiać się ,widzieć bohomazy

A to głównie bohomazy nie ?

I naznaczony staje się dzień

Trochę dręczące

Zmęczenie po drodze

Oddycham póki mogę

I czuję ,że to nie koniec

Nie, to koniec nie

Nie to nie koniec nie

Nie nie to nie koniec

Nie

Nie

Ludzie znikają ,odchodzą i błądzą gdzieś

Muszę iść po tytoń,kurwica bierze mnie

Nie mogę patrzeć i słuchać ,nie mogę ,mówię to często

Zniewolone chore społeczeństwo

Gdzie to wsparcie,gdzie rodzina

Gdzie ta miłość, gdzie familia

Gdzie to wsparcie,gdzie rodzina

Gdzie ta miłość, gdzie familia

Jedynie widzę coca-cola do obiadu świątecznie

Sami wiecie

Taka Karma, niby zawsze wraca

Znów siedzę sama, znów siedzę na moment sama

Wyolbrzymiam mój strach

Więcej czuć, artysta tak ma

Nie wiem czemu, ale tak ma

Niewytłumaczalne zmiany, myślą sobie starsi

Wieczna młodość to pasowałoby mi

Nie za lekko

Nie pogubić się w tym

Nie za ciężko

Barki w normie, nie syf

Nie za lekko

Nie pogubić się w tym

Nie za ciężko

Barki w normie, nie syf

Niewytłumaczalne zmiany, myślą sobie starsi

Wieczna młodość to pasowałoby mi

Będę walczyć o lepszy dzień,bez kłamstewek co dręczą cię

Zero zwalania winy,szczęśliwy co nie musi kryć łez

A patrzy do przodu nie wstecz

Będę walczyć o lepszy dzień,bez kłamstewek co dręczą cię

Zero zwalania winy,szczęśliwy co nie musi kryć łez

A patrzy do przodu nie wstecz

Nie, to koniec nie

Nie to nie koniec nie

Nie nie to nie koniec

Nie

Nie ,to wiem

Uśmiechnięta twarz,to ją chcę widzieć

Zamknij oczy,nie chcesz no to idź se

Niby zawsze wraca-taka karma

Niby zawsze wraca-taka karma

Niby zawsze wraca-taka karma

Niby zawsze wraca-taka karma

Żywy świt wita nas