Released on January 21, 2015

14K Views

Thumbnail

[Refren x2]

Kiedy robię rap, tylko w zaufanym gronie

Kiedy robię hajs, tylko w zaufanym gronie, ziomie

Kiedy biorę majk, no to wiesz, że cały płonie

To infinitum pakt, więc nie pytaj nas o koniec


[Zwrotka 1]

Pieprzony cash, jak Johnny Cash, jak Johnny Depp

Zwiększony stres, zmierzony jest

Bo to niby kumulacja, jakby dwie żony mieć

W te szpony, sieć, łapię chyba zgnieciony śmieć

Niesiony wręcz, weź pomyśl więc, wiesz ziomy gdzieś biec muszę

Lecz nie strony wieczne, plony mieć je, to my, więc chcę

Tego czego oni tu nie mieli chyba nigdy wcześniej; escape

Twoje ulubione danie to słabi MC's

Moje ulubione danie to cały mainstream

Robię rap bez pretensji, to najlepszy czas mego życia jak Dirty Dancing

Kto kręci wersy jak obroną Messi, a koroną, wierz mi

Jest słowo prestiż i sporo kwestii

Jak zdrowo kreślić, jebany tekst dziś

Dziś już jest inaczej, pyskata jesteś

Kto był na topie trzy lata wcześniej

Chłopie powiedz czy lata jeszcze?

Ludzie kłamią, liczby nie, dawaj śmiało, tu liczmy je

Wszystkim fanom te cyfry ślę, to dzięki Wam cichną gwizdy w tle

Złe podejście słychać, mówią ta muza nie jest modna

Lecz na koncertach nikt nie ma pytań: Jaka to melodia?

Za dużo widziałem, żeby teraz opowiadać

Ale gadam i nie składam tego po to, żeby badać

Ilu ludzi mówi tu dziś, co budzi teraz emocje

Opcje, które tutaj daje życie nie są takie proste

Postęp? To w Polsce plagiat, kto daje Ci poczuć miłość

Maryla Rodowicz wyprzedziła scenę, śpiewając "Ale to już było"

Fundamenty to pionki, żart

Ich fundamenty, to domki z kart

Byłych dziewczyn tu fotki spal

Choć kiedyś to był Twój słodki skarb

Z rapem fruwam bez smutku dziś

Trasa długa jak Nürburgring

Od zawsze trzymam tu w biurku kwit

Choć alko dalej lubię z kubków pić


[Pre-Chorus]

Znasz tytuł? Silna armia

Rap Genius, didaskalia

Koniec gry; bila czarna

Wpadam, zjadam, nie gadam, high five

Na pohybel, mam gęsią skórę

Skrzydeł nawet nie potrzebuję

Jedyne, czego dziś potrzebuję

Byś podniósł ze mną ten symbol w górę


[Refren x2]

Kiedy robię rap, tylko w zaufanym gronie

Kiedy robię hajs, tylko w zaufanym gronie, ziomie

Kiedy biorę majk, no to wiesz, że cały płonie

To infinitum pakt, więc nie pytaj nas o koniec


[Zwrotka 2]

Kto jest kurwa tu monotematyczny?

I widzi tylko tego czego szuka - czyli liczby

Na scenie widzę sporo schematycznych

Łaków, tracków, rzuca jak frisbee

Moje myśli jak iskry są

Props dla mojej ksywki, ziom

Na bicie jestem tu bystry, bo

Jak Molesta Mistic i Beastie Boys

Dziwny splot, stale każe mi w głowie dość

Rzecz, łapie trop, to w rapie szok

Bo teraz mi mówią - człowiek progres

Więc biorę formę

I może dobrze, że był duży hejt

Bo doświadczenie mi służy, więc

Po burzy wróży mi długi dzień

Długi dzień, na scenę rzucam, tlen, napełnię płuca

Chyba nie widzieli ile mam tego tutaj

Zrób krok w moich butach, słuchaj

Pełne pliki jak na torrencie

Złe nawyki, dobre intencje

Brudne myśli, lecz czyste serce

Potrzebujesz coś więcej, wiesz

Tyle ile mogę w tobie robię, tego powiedz

Ile kobiet teraz siedzi w mojej głowie

Obieg tego człowiek w mowie

Ile teraz dam słów

Ile teraz mam stów

Z nas Bóg na słuch

Zbyt duże jak Drake i Sampha

Syntetyki nie dźwięki sampla

Powiedz mi kto miejski sound ma

Zawsze wracam jak karma

Armia jest ze mną, Next Level

W całej Polsce - weź zobacz hasła

I jeśli jeszcze gdzieś nie graliśmy

To w komentarzu tu podaj miasto


[Pre-Chorus]

Znasz tytuł? Silna armia

Rap Genius, didaskalia

Koniec gry; bila czarna

Wpadam, zjadam, nie gadam, high five

Na pohybel, mam gęsią skórę

Skrzydeł nawet nie potrzebuję

Jedyne, czego dziś potrzebuję

Byś podniósł ze mną ten symbol w górę


[Refren x2]

Kiedy robię rap, tylko w zaufanym gronie

Kiedy robię hajs, tylko w zaufanym gronie, ziomie

Kiedy biorę majk, no to wiesz, że cały płonie

To infinitum pakt, więc nie pytaj nas o koniec


[Bridge]

To jest moja chwila, gdy nawijam i nie mija moja siła

Kiedy wbijam i zabijam tu na skillach

No bo kiedy tylko mogę, to to robię i mi sprzyja

Widać, że to życie daje teraz szansę, nie dobija

Ale nie przygotowana ta lawina słów jak mina

Wina chyba leci w rymach i machina, nie zatrzyma

Tego nic, tego nikt, tego dziś, tego Ty, tego My

To nasz rap, który płynie nam w żyłach

(Rap biznes), wack liźnie i idzie tu, brat, na łatwiznę

Jak tak cisnę, mój pakt zwykle, niszczy mi smak, to jest tak przykre

Wiesz co jest niewiadomą? pytasz mnie co znaczy tytuł?

Mogę to robić w nieskończoność - B.R.O - Infinitum!


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]