Oxygen

By Braddu

Released on February 26, 2015

Thumbnail

[Zwrotka 1: Braddu]

Spływa gorycz, nie ma pożycz, zdychaj tak, jak zdychał ziomuś

Nie było nikogo co chciał mi pomóc, teraz dzieciak błyszczy milion złotych

Widzisz uśmiech, ja słyszę skowyt, dłonie w górze, puste modły

Nikt Cię nie usłysz pionku, anioły śpią w moim domu

Ulice ze mną, co jest za dowód twoje sztuki po cichu grają o tym

Mamo wiesz, że zrobię te pieniądze bo nie po to rzuciłem tę kurwa szkołę

Gib za gibonem, haj do odcięcia, furia od Niemca, jaram w Benzach

W czarnej skórze i tanich dresach, jak Rastafarai, tyle że bez dreda

Bit od Lanka, ref od Reda, lecę wyżej, niż do nieba

W płucach nadal śpi amnezja, nigdy nie przestanę szczekać

Kocham życia, Ty chcesz wieszać się na stryczek bo odeszła

Chuj z tą suką przyjdzie lepsza, tamta szła tylko na pieska

Krzyż na mym karku widział więcej cierpienia, niż Polsat i interwencja

Krew z czerwonej stała się niebieska, trzecie oko wciąż się rozszerza

Czas to pieniądz więc się lepiej streszczaj, zmarnowałem pół życia na to

Stwierdzili, że miłość a dziś ich nie ma, słowa są tanie, banknot nie ściemnia


[Refren: Red]

Zero szans dotknąć gwiazd, ja osiągam ten swag

Gaszę noc nie znam kłamstw i olewam ten vibe

To mój plan idę tam, moje życie to sen

Oddychaj; Oxygen


[Zwrotka 2: Braddu]

Syn Boży chce swojego tronu, grzeszysz jeśli we mnie wątpisz

Czuję ból dupy zaraz wyłączysz, zminusuj na nic więcej nie masz mocy

CLS'em w środek nocy, na Ostravę po gibony

Nie wchodź tutaj nie proszony, ze mną tylko moje ziomki

Nie dostałem chleba kromki od tych co twierdzili, że za mną skoczą

W ogień modlę co dzień się o monet deszcz, kminisz dobrze

Braddu odchodzę - żaden problem i tak chuja warty jesteś ziomek

Pierdolę każdą fałszywą mordę, serce na dłoni, Ty wolisz drobne

Kielon w górę - życie jest dobre, świętuj ze mną wspólny postęp

Przeszłość ciężka, łzy tak gorzkie, serce szorstkie, zimne poty

Co noc gdy koszmar mnie nachodzi widzę demony przeszłości

Śmierci dotyk budzi progres, uciekł z trumny dzięki boskiej

Interwencji; chce wciąż wierzyć, że to znaki, dar

Nie chcieli spojrzeć na typa, dziś go widzą na 4Fun

Buduję na ziemi raj, mając pod stopami piekło

Cały czas na bani haj - ja i kosmos to już jedność

[Refren: Red] (x2)


[Tekst - Rap Genius Polska]