Released on December 27, 2013

Thumbnail

[Verse 1: Boxi]

Otwieram oczy jakbym narodził się na nowo

Jeśli życie sumą obrazów, reinkarnacja to nie pogląd

Czuje błędy jak piach w gałkach, łzawię

Trawie swoje plecy, bo to jak stać w klatkach - marne

Kraty dla biegu się stąd nie wyrwie

Bo stojąc w miejscu nie zrobię nic, zniknie gdzieś w tyle

Minie mimo talentu, uschnie choć Indie

Nie wzniesie się wyżej, choć w klatce pokaże rozpiętość skrzydeł

Natura dąży do, właśnie jak w Czarnobylu

Choć pion zniszczył ją, patrzcie jest w domach tylu

Gałęzie kruszą ten beton, beton ma sens

Nareszcie zmuszą ten beton, by beton dziś pękł

Forma to flow, ciekłe złoto to treść

Nadaję kształt myślą, bieg, bieg, proste to cel

Olimp, norma to zło, wiesz, że świece na fonii

Gdy daje słowa tak piękne to jakby odkrywał ten pomnik


[Verse 2: Boxi]

Najczarniejsza noc w moich oczach jest jasna

Gdy wystukuje słowa po nocach w oczach ten blask mam

I minie tu chwile, gdy skminią mój deal dla fanów

Bo zmieniam noc w dzień jakbym miał styl ze Stanów

Idę w stronę zmian, często pod prąd mijam ich

Większość stoi, tonie, nie wiem żyją erą piramid

Nikły skill zwisa mi, przeszłości zamykam drzwi

Na Gerdę, nie będzie napędem już więcej, bo rzygam tym

Zresztą jakim napędem, napędem jest fresh

Mój styl to pewniak, jak wejdę, napełnię nim tekst

Muzyka ma dać siłę, siła, siła daje Ci pewność

Więc idziesz ulicą, czujesz ją w żyłach, czujesz rozpierdol!

Nie powstrzymasz tego jak musisz oddychać

Ja daje tlen ten, z nieba unoszę klatki jak Ty kark

I nie dam sobie wmówić, że chmury sprowadzą deszcz

Więc przestań proszę mówić, u góry to tylko śmiech


[Verse 3: Boxi]

Wiem, że gdzie determinacja, tam znajdzie się sposób

Więc piszę te zwroty, bo pasja ma, da mi go w końcu

Choć czasami padam tu zanim na trasie mam postój

To palcami władam i wkładam na kratkę stos odczuć

Z oddali mnie woła ten sen, to pora tam pognać, gdy woda dotyka już pięt

Pogoda tam jest, swoboda na dźwięk, widzisz tu po raz ostatni tu mnie

Tak, bo jak nie teraz to kiedy, przemyśl nocą

To wierze, że spełnię ten sen w pełni inaczej, to po co to

Biegnę, tyle czasu od kiedy rapy te daje

Ten power i talent, stale mam fazę na granie

I nawet przez sekundę nie myślę o tym, że przegram

Patrz w moje oczy, one są głodne ludzkich zachowań #Phenian

Ta, już dawno miałem te skille, mam non-stop

Na kolanie z bani spisane, a skille te kosmos

Mam jedno wyjście - latać na bitach wysoko stąd

Bo dla mnie to liczy się dzisiaj, to tylko pro


[Outro]

Siema tu Boxi

Zawsze będę robił ten progres

Zawsze będę szedł w tym kierunku

Niezależnie czy to się komuś podoba, czy nie

Pozdrawiam wszystkich, którzy mi kibicują

To właśnie dla Was jest ta płyta

I ciągle będzie grane tu pro!