Released on January 26, 2018

5K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Bonson]

Sztuka trzysta i nie pierdol, że sztuka czysta

Znów jak pizda na sznurze się huśtam w myślach

Wódka zimna, w ustach fifka

We łbie znowu kurwa syf mam

Proszę nie dzwoń, nie mów mi, że jesteś gdzieś

Pada ci telefon, jakby co, to SMS

Bo to trzęsie mnie, ale nie chcę spięć

Dzwonię do kumpla, mówię "Dowieź jeszcze pięć"

Kończę flaszkę, się trochę martwię

Że w to gówno wpierdalam znowu flotę strasznie

Z barku biorę flaszkę, dzwoni do mnie pacjent

"Dobra weź nie dygaj, przecież zdążę - znasz mnie"

Kumpel spóźnia się i to wkurwia mnie strasznie

Puste źródła, wiesz, w TV Scarface, wolę czuć, a nie patrzeć

Piszę co tam, odpowiada mi, że ok, a

Ja już nawet boję się zapytać, czy mnie kocha

I tak piszę z nią o pierdołach typu z kim jest kto

A tak serio to wymyka mi się życie z rąk

I to przykre, bo ostatnio nam nie idzie wciąż

Biorę zwitę w dłoń, a z głośnika znowu słyszę ją


[Refren: Marysia Starosta]

Nie rozumiem ciebie już, nie zrozumiem

Nie poskleja nam się już to wszystko

Ty spadasz, lecisz w dół

Ty spadasz, lecisz w dół

Nie rozumiesz mnie i już nie zrozumiesz

Czuję, że Ci źle, gdy jestem blisko

Ty spadasz, lecisz w dół

Ty spadasz, lecisz w dół


[Zwrotka 2: Bonson]

Dwie godziny temu kumpel przywiózł towar

Teraz pytam, czy mu dolać

Myślę o nas i że byłaś zbyt surowa

Boli mnie od dymu głowa

I tak kminie, że jestem znowu tam, gdzie wtedy

Takie same błędy, tylko dziad się zmienił

Więcej hajsu to więcej płacę

Żeby dać se przeżyć jeszcze jeden dzień, nim stracę nerwy

Wszystko i mam w chuju to, że wam jest przykro

Leję szklankę czystą i do kumpla mówię takse wydzwoń

I jak zawsze rynsztok

I poprawiam ostatnie pozdrawiam dostawcę

Bo trzaska to strasznie

I tak na poważnie to zaraz odpadnę

Bo nie widzę nic już i gadam do ścian wiesz

Nie wiem gdzie jesteś, nie mówię ci, że jestem w niebezpieczeństwie

Nie będzie pewnie ci spoko dziś wiedząc, że pęknie mi serce

I tracę kontrolę nad życiem, sam wchodzę na stryczek

Jak mogę, tak piszę, a ty pytasz, czy się dobrze bawicie


[Refren: Marysia Starosta]

Nie rozumiem ciebie już, nie zrozumiem

Nie poskleja nam się już to wszystko

Ty spadasz, lecisz w dół

Ty spadasz, lecisz w dół

Nie rozumiesz mnie i już nie zrozumiesz

Czuję, że Ci źle, gdy jestem blisko

Ty spadasz, lecisz w dół

Ty spadasz, lecisz w dół


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]