Released on September 21, 2018

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Tyle razy ci mówili, że ten świat wokół ciebie tu nie będzie się kręcił

Znajdź swoje miejsce w szeregu i nie waż się chcieć więcej od reszty

Porządek społeczny, odwieczny konsensus, bezsprzecznie konieczny

Rozsądek jest zdrowy, gdy gotowy jest się lekko tu większości poświęcić

Nie jesteś pępkiem wszechświata, nie zawrócisz kijem rzeki

Nie próbuj się stawiać, żyj w ramach, wolność to przywilej elit

A jak coś pójdzie nie tak, to ty sam jesteś przecież temu winien, nie ty

Decydujesz o swoim życiu, o rety, wierzysz w jakiś przymus? Spisek? Kredyt?

Zakazy, nakazy, kodeksy, kanony, przepisy i normy

Mało w którym języku jest tyle synonimów dla gęby i formy

A wszystkie uniformy - to jedynie przejaw zewnętrzny, istotny

Jest ten powszechny, wewnętrzny bezwład, on nawet tu najlepszych wykończy


[Refren]

Nie przekraczaj osi, nie przekraczaj pojęć

Większość nie znosi, gdy cię znosi z kursu, wracaj do nich!

Wracaj do nich, wracaj do nich

Wracaj do nich, wracaj do nich

Nie przekraczaj osi, nie przekraczaj progów

Zbyt wysokich, nie pchaj się na drogi bez odwrotu

Bez odwrotu, bez odwrotu

Bez odwrotu, pieprzyć to!


[Zwrotka 2]

Z drugiej strony na twój głos, który zmienić ma coś, tu i tak czeka urna

I choć jesteś prochem, po co marnować proch, lepiej strzelać w lustra

Zamiast trafiać w gusta, które zmieniać ustawicznie trzeba wśród mas

Które gonią mody, sny zza wielkiej wody, zamiast tworzyć, wolą wciąż zakłady przetwórstwa

Nigdy nie myślałeś, że to życie to być może nakręcony jest obraz?

Reżyser pomyślał za ciebie, twój bunt już wliczony jest w koszta

Nie możesz zrobić nic, każda twoja mała chęć to ich podświadomy rozkaz

A ty nie wiesz, czego chcesz, nie wiesz, czego chcesz! - to błogostan czy koszmar?

(Co?)