Released on September 21, 2018

Thumbnail

[Jarosław Jaruszewski – Bisz]

Nie wiedział, jak zacząć, jakim pierwszym zdaniem

Widząc tylko twórczy chaos na krawędzi zdarzeń

Zawsze czegoś brakowało mu wśród wielkich marzeń

Małe życie trwało, malowało przeciętny obrazek

Ilu ludzi, tylu bohaterów nocnych rojeń

Mocnych wrażeń, wielkich czynów, wojen, który kończy ranek

Czuł, że całe jego życie jest jak ten przystanek

Godzina szczytu mija wśród jałowych przepychanek

Nie chciał szukać miejsca tu, wolałby zmienić tramwaj

I przestać czuć, że to tak trudne, jakby zmienić świat miał

Jak pyłki do rojnego ula, niesie brzęcząc trakcja

Obcych nawet sobie ludzi - trwa wewnętrzna deportacja

Siedzą ściśnięci w boksach, ślepo wpatrzeni w odblask

Ekranów, słudzy obcych panów, beznamiętny orszak

Czuł litość do nich, chociaż dobrze wiedział, że się myli

Bo to nie oni, tylko on tutaj był nieszczęśliwy


[Karol Tomas – Kay]

Nie wiem, jak zacząć, jak zrobić pierwszy krok

Jakbym się zaciął, mówiąc, że to, to, to

To nie moje życie, muszę gdzieś uciec stąd

Zmienić już linię, wysiąść i pójść pod prąd

Nie wiem, jak zacząć, jak zrobić pierwszy krok

Jakbym się zaciął, mówiąc, że to, to, to

To nie moje życie, muszę gdzieś uciec stąd

Zmienić już linię, wysiąść i pójść pod prąd


[Jarosław Jaruszewski – Bisz]

W głębokiej koleinie tkwiąc, gdy otworzysz okno

Czarne kontury to jedyne, co tworzy widnokrąg

Niskie, skłębione chmury pogarszają złą widoczność

Stoją i trąbią fury – możesz wysiąść i moknąć

Para z ust, pada deszcz, parę drobnych godzin sam tak stoisz

W bezpłodnym buncie wobec parasoli

Czujesz spojrzenie wszystkich na sobie jak paranoik

Choć rodzi się coś w tobie, to czujesz się jak w agonii

Gdy wiara jest zbyt mała, to rutyna czyni cuda

Ile to ambitnych dusz do cna wypaliła nuda

Tłumi sumienie, gasi płomienie przyzwyczajenie

Aż cienie rzucają ludzie, a ludzie? – rzucają siebie

Z okien... gdzieś jakby z dołu słyszysz: "Zrób to!"

Wtedy coś ci mówi: "Nie daj satysfakcji głupcom"

Chwyć się tego głosu jak dłoni, chcąc żyć

Czasem, żeby pójść do przodu, trzeba zrobić krok w tył


[Karol Tomas – Kay]

Nie wiem, jak zacząć, jak zrobić pierwszy krok

Jakbym się zaciął, mówiąc, że to, to, to

To nie moje życie, muszę gdzieś uciec stąd

Zmienić już linię, wysiąść i pójść pod prąd

Nie wiem, jak zacząć, jak zrobić pierwszy krok

Jakbym się zaciął, mówiąc, że to, to, to

To nie moje życie, muszę gdzieś uciec stąd

Zmienić już linię, wysiąść i pójść pod prąd