Released on October 31, 2014

11K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Mieliśmy tu zbudować nowy świat, co nie?

Osiągnęliśmy tylko to, że stary świat płonie

Nie opowiedzą o nim tej historii świadkowie

Bo ich archaiczny język zaginie w nowomowie (Ta...)

Nie rozumiem ciebie i ty nie rozumiesz mnie też

Gramy na płaskich emocjach, by utrzymywać pieczę nad

Masą, kasą, pracą, wiarą - wieżą

Wraz z nieuchwytną władzą - wiedzą

Chcieli opisać świat oświecenia protoplaści

Zagadaliśmy go tylko na śmierć; horror vacui

Media podlizywały tłumom się, poziom stacji

Obniżał się prowadząc prosto w paszczę ochlokracji (Proste...)

W tamtym czasie wielu z nas mówiło: Mogę wszystko

O mój Boże! Cóż za boże pośmiewisko (Ta...)

W ogrodzie świata kwitnie chaos - pękają pąki

Zawsze czegoś było nam za mało - kompleks zachodni

Multiplikacje komplikacji, kopie kopii kopii

To nie gospodarczy wzrost, to tylko wzrost entropii

To nie kulturalny wzrost, to tylko wzrost entropii

Winda do nieba się zacięła na początku drogi

Winda do nieba się zacięła na początku drogi

Winda do nieba...

Winda do nieba się zacię...

Winda do nieba...

Winda do nieba się zacię...

Winda do nieba się zacię...


[Refren]

Jesteśmy jednym wielkim nieporozumieniem

Babel, Babel, Babel

Tam gdzie ja i on, tam Kain i Abel

Babel, Babel, Babel

Lustro od lustra wciąż powiela zamęt. W górę

Wzbijają się przekleństwa zamiast modlitw

Więc Babel runie


[Zwrotka 2]

Na początku musiał być tu plan racjonalny (Musiał)

Lecz ludzki czynnik wprowadził go w stan agonalny (Jak zawsze)

Kiedyś wierzono tutaj jeszcze w dialog

Zanim z braku posiadania racji bytu sam siebie obalił (Ta)

Na każdym piętrze tylko wyżej każdy z nas chciał iść

Zamiast połączeń żłobiliśmy korytarze matni

Snobizm odbierał rozum nam. Jeden po drugim

Odłączał się od grupy, aby nigdy nie powrócić

Gdy skupi się na sobie świat nie jest już tak ważny

Człowiek wpatrzony w siebie jest nieszkodliwy jak narcyz

Rzeczywistości padło pożerają symulakry

A interpretacji roje przysłaniają ci już fakty (Ta)

Każdy z nas generował śmieci więcej niż zysku

I zasłużenie ujrzał dzieci swe na wysypisku

Zabrnęliśmy za daleko. Piętrzą się piętra

Nie bogu, ale własnej zagładzie depcząc po piętach

Wszyscy wokół mówią: Świat zaczął pędzić

Naiwnie nieświadomi pomylenia ról

Widok zza okna zrozumiałby Kopernik

Nie świat pędzi, tylko nasza wieża... w dół


[Refren]

Jesteśmy jednym wielkim nieporozumieniem

Babel, Babel, Babel

Tam gdzie ja i on, tam Kain i Abel

Babel, Babel, Babel

Lustro od lustra wciąż powiela zamęt. W górę

Wzbijają się przekleństwa zamiast modlitw

Więc Babel runie