Released on June 28, 2019

Thumbnail

Słowo straciło sens

Je i b po je

Przeboje złote

Raz w modzie raz nie

Z dnia na dzień

Zamiana miejsc

Szybsza niż pięćdziesiąt pięć okamgnień

Gdzie w tym sens?

Nikogo nie uzdrawiam

Umiem psuć ale nic nie naprawiam

Zostawiam za sobą bałagan

Komu ja pomagam?

Co tu zrobić żeby świat zapamiętał

Znowu na kolana

Słowo straciło sens

Je i b po je

Przeboje

Zło teraz w modzie

Stoję

W ciele wznieca się ogień

Nie swój strój płonie

Cudzych wcieleń nosić nie znoszę

Nikogo nie namawiam

Sam w tyle ale nic nie nadrabiam

Odstawiam na bok zadania

Co ja mogę dać w zamian?

Skoro piszę zdania w nich przesłania

Pojutrze tracą głos

W sianie po uszy nie ma igieł

Spięci bez przerwy od pięty po szyję

Nici z ambicji gdzie te ambicje?

Szyte na miarę dzikich zachcianek

Przykładem są len i krawiec

Są bo są od zawsze na zawsze

Dla nich lniane ubranie

Jest sensem na amen