Released on June 28, 2019

Thumbnail

W Iskieriuszu zakochana po uszy

Zapragnęła swej nagości strój uszyć

Nićmi nie dla oka przezroczystą suknię

Jęła szyć po zmrokach nim Iskieriusz uśnie

Pośród iskier on był iskrą nad iskry

Ognia wskrzeszacz z ciepła znany jak i z gry

Ściennych cieni które światło też lubiło

Gdy zeń w dni ponure nie biło lub biło

Miło patrzeć jak krawcowa krój bierze

Kiedy z bioder zdziera kształty w o erze

Wtenczas o kant lustra ostrzy się spojrzenie

Ciałem włada musztra a okiem zbliżenie

Weń wpatrzona szuka cienia swej igły

Lecz nie widzi ani jego ani mgły

Która mgłą z pozoru a dymem z natury

Śród granic koloru podkreśla kontury

Powątpiewa w powodzenie bo gdzie nie

Spojrzy tam i ona i jej odzienie

Znikają bez cienia w tańcach Iskieriusza

Który nie docenia że wiatr nim porusza

Coś dogasać jęło w nim nim w dziewczynie

Rozpłomienił się choć trochę gdzieś w czynie

Ginąć jął sam sprawca czynów niepojętych

Oprawca i zbawca sukni aż po pięty

Bo co z tego że w dziewczyny rękach fach

Gdy sukienka od rozpaczy pęka w szwach

Nagie ciało siarczy się od przywidzenia

Lecz to nie wystarczy iskrze do płomienia

Jedna z nieistniejących gdzieś anielic

Znana z nieistnienia a nie z lic

Szyje wciąż i szyje z rumieńcem na twarzy

Nicość aż po szyję kto ją zauważy?