Released on March 21, 2017

Thumbnail

[Intro]

-Koledzy, bo wiecie co możemy w ogóle jeszcze zdecydować?

-Co?

-Bo umówmy się, teraz pójście spać i wstanie o godzinie...

-Ale ja teraz się porobiłem konkretnie

-Słuchaj, wstanie o 8 będzie niemożliwe, a gdybyśmy wytrzymali, pojechali, zrobili zakupy, wypłyneli na takim spierdoleniu

-No

-I poszli wtedy spać

-Gdzieś?

(-No może być i tu)

-Ale na godzinkę wtedy?

-No na dwie

-Tylko czy nie będziemy spierdoleni cały dzień?

(-Będzie nam strasznie)

-Nooo myślę, że się zyskuje taką dodatkową moc wtedy. Czasem trzy godziny lepsze niż na przykład cztery lub pięć, albo po prostu kima i wtedy wstajemy o 14


[Zwrotka 1]

Zaczęły się bakacje znów

Lato z radiem i "Chałupy welcome to"

Cały dzień będę nucił se, bo nie znam słów

Na co dzień preferuję trochę inny groove

Spakowałem lacie, gacie do pływania też są

Trzeba jechać, jeśli chcemy wbić do Tesco

Duża paka kawy, na wczasy bierze się zapasy

A my mamy trochę trawy, żeby lepiej spać

Pani z pensjonatu nad zatoką

Pyta czy luz i czy pokój spoko

Ja jej mówię wróć już do siebie foko

Tak na prawdę mówię wcale nie jest drogo

Ktoś dojedzie damy znać

Siwy dym, popielniczka jak jeż

Sam wiesz jak jest

Trochę pani zdziwiła się chyba

Gdy zobaczyła, że wnosimy monitory Tannoy

Proszę panią, pani się nie martwi

Jeden buszek i będziemy martwi

Foka... taki żarcik

Oh, mary, mary

Oh, mary, mary, mary

Pozwól mi słodko spać

Oh, mary, mary

Oh, mary, mary, mary

Pozwól mi wstać na czasem

Oh, mary, mary

Oh, mary, mary, mary

Nie mam juz czasu na próby

Oh, mary, mary

Oh, mary, mary, mary

Ona albo nikt