Zdrówko

By Bilon

On 3xNie

Released on May 20, 2015

Thumbnail

[Zwrotka 1: Bilon]

Zdrowy jestem, zdrowy duch w zdrowym ciele, zdrowie druha

Ubierz się ciepło jak mówi twoja stara

Nie pal już z rana,nie wychodź bez śniadania

Dziękuje mama, spokojna gitara

Wszystkim demonom mówię głośno sayonara

Trzymam się z dala jak powiedziałem w marcu

Nie tykam smalcu, pije sok z pomarańczy

Mam suplementy nie tykam konserwantów

Mogę nawet na gębę kredyt zaciągnąć w banku

Fit, fit, fit, przychodzi dzień próby

Omijam fast-food`y bo nie chce być za gruby

Znam dobre sushi, zdrowo gotuje w Gringo

Opanowany jestem jak wściekły pies dingo

Wczoraj przez okno wyrzuciłem telewizor

To dla mnie hicior oni mnie już nie widzą

Kocham zwierzęta, na ryby chodzę często

Czasami coś wypiję bo człowiek to nie wielbłąd


[Refren]

Swoje rób by duch był zdrów bez smuta

Sam jesteś receptą na to całe zło

Często rady zewsząd biorą cie za słupa

Swoje rób by duch był zdrów, by ciało słuchało ducha

Tak niszczę system, wjeżdżam tu z buta

Legalnie łapie bucha


[Zwrotka 2: Sokół]

Już nie pamiętam kiedy zjadłem hamburgera

Stewią słodzę, pije tylko wodę teraz

Z dala od chorób choć życie coraz starsze

Jak wypije procenty to z moralniakiem walczę

Hoduję w głowie tylko same zdrowe myśli

Chodzę trochę smutny jak coś złego mi się przyśni

Lubię smak liści, szczególnie szpinakowych

I szum morskiej wody jak mi szumi wokół głowy

Od kilku lat nie piłem z flaszek plastykowych

Jak wchodzę to chcą dowód, taki już jestem młody

Dzwonią na zmianę, Juras i Chodakowska

Chcą drobnych porad od nas w temacie zdrowych postaw

Rozróżniam grzybki, suszę je nad ogniskiem

A potem wiozę babci która je robi pysznie

Rozmawialiśmy jak mnie Bilon dziś nakarmił

Jesteśmy tacy zdrowi, że całkiem nie normalni

- Ty Bilon, ale ja przecież nie jaram zioła

- Eee, ale chyba od jutra dopiero... Jaraj!


[Refren]


[Zwrotka 3: Bilon]

Ogniem dziś zgaszę, mieczem pokój rozpocznę

Nie noszę kamizelek bo nie chce być widoczny

Biletów nie kasuje mam roczny nie widoczny

Wybrałem rower niczym sam pan Heniek z poczty

Zmuszony jestem dzisiaj powiedzieć głośno

Weź bracie, siostro zadbaj o zdrowie mocno

Trują nas chuje, chemią nas faszerują

A prawda jest jak dupa każdy ma swoją w sumie

Nie cierpię syfu lanego wirtualnie

Gdzie znajdą lepszą pralnie co pierze mózg tak ładnie?

(W dupie) Zamknij się przygłupie

Tu każdy hejterzyna w realu pada trupem

Myślę więc jestem, jestem bo myślę

Wibracje czyste wyszły z krainy ciśnień

Im jestem starszy tym bardziej pozytywnie

Przed śmiercią chce być zdrowy nieważne kiedy przyjdzie


[Refren 2x]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]