Wstań

By Bilon

On 3xNie

Released on May 28, 2015

Thumbnail

[Intro]

A ja wierzę w jednego Boga

Nieskończone źródło miłości

Energię nad energią

Którą może być wypełniona każda cząstka Twojego serca i umysłu

Przychodzę, aby pomóc Ci wstać, więc


[Refren x2]

To twoje życie, więc do walki wstań

Jeżeli trzeba oddam wszystko co mam

Dam Ci człowieku wszystko byś wstał

Byś nie zwątpił w dar, nie rozdrapywał ran


[Zwrotka 1]

Nic nie dzieje się przypadkiem

Bilon na głośnikach, znów rozpoczynam gadkę

Nic, nic nie dzieje bez przyczyny

Zapłaczą jeszcze w nocy wszystkie marne skurwysyny

Wiem, że kiedy rośnie tętno

Wylewasz swoje żale i ci kolana miękną

Gniew, trzeba otworzyć zamek

A najważniejsze słowo to te wypowiedziane

Zejdź dzisiaj ze swej ofiary

Zapragniesz jeszcze wiary jak się zrobisz całkiem mały

Strzał, otwarte wszystkie serca

Choć pieniądz to morderca to w kieszeni sporo miejsca

Wciąż losu swojego panem

Zarządzasz swoim darem, jesteś dni swoich kowalem

Nikt nie złapie Cię za rękę

A kiedy spadniesz w dół to naplują prosto w gębę


[Refren x2]


[Zwrotka 2]

Zamieniam dziś spluwy na długopisy, człowiek

Pociski na słowa, chcę pokoju, a nie wojen

Wystąp przed szereg, dziś uratuj najsłabszego

Ciężko powiedzieć nie, kiedy mówią tak, kolego

Wszystko z niczego, ból szuka znieczulenia

Jak kiedyś WDZ, wszystko dla zrozumienia

W gwoli istnienia naszego przeznaczenia

Wstań, dalej walcz, przecież odwrotu nie ma

Wysoka cena, kości zostały rzucone

Jest załatwione, pyski znów zadowolone

Życie jak sen, a ja piszę swój scenariusz

Przyszedłem po to żeby być dla Ciebie tarczą


[Refren x2]

Ahh, głowa mi pęka, life is mordęga

Wyrywam z wnętrza, dziś chcę tylko powietrza

Streszczam, że lepsza świadoma egzystencja

Rozkmina głębsza, gdzie mózgu impotencja

Bestia znów czai się w procentach

Medykamentach udaje, że jest święta

Przestań świrować konsumenta

Twoja energia jest bardzo tu potrzebna

Zapomnieć, niech mnie ręka boska broni

Zapomnieć o niedoli tych co chcieli, a nie mogli

W otwartej dłoni nic na wietrze się nie schroni

Powoli w pogoni walibuch znów poskromił

Nie chcę słyszeć, że się boisz

Nie chcę widzieć jak się gnoisz

Co, nie wystarczy raz, teraz czas żeby wstać

Nie rozdrapywać ran, dam ci to, co w sercu mam

Żebyś mógł drugiemu dać to, co sam byś dostać chciał


[Refren x2]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]