Warszawski Rapton

By Bilon

On 3xNie

Released on May 29, 2015

Thumbnail

[Refren]

To Warszawski Rapton, ferajna po dzielnicy śmiga

Z frontem Marszałkowskiej już niedaleko dzień się zbliża

Odsłonięta pierś Syreny, płodnej stolicy świt

Nie ma nocy bez afery warszawskich ulic styl


[Zwrotka 1]

Styl był, jest jak siemasz

Zero, dwa, dwa znów leci siekiera

W pustych portfelach brzęczą miedziaki głucho

Ktoś wyłapał młotkiem bo poleciał w bambuko


[Refren]


[Zwrotka 2]

Rapton to styl, to serc pożeracz

Z bram Mokotowa rozkwita na alejach

Kto żyje chwilą, ten wie, że jest morowo

Gdzie człowiek się nie ruszy, zawsze ziomali sporo

Posłuchaj kochana Raptonu warszawskiego

Niczym bandyckie tango ostatniego dnia mojego

Niczym wyschnięty liść ja opadam na ulicę

Czekam na ciebie, ale się nie śpiesz, wszystko po prostu przyjdzie


[Refren]


[Zwrotka 3]

W sobotę rano bania pęka, tęga balanga wczoraj była u Gienka

Lecę na Kruczą, śniadanie zjem w Bambino

Ty wybacz mi dziewczyno jeśli byłem wczoraj świnią


[Refren]

To Warszawski Rapton, ferajna po dzielnicy śmiga

Z frontem Marszałkowskiej już niedaleko dzień się zbliża

(Trzymaj krótko, hamuj piętą i miej mordę uśmiechniętą)

Odsłonięta pierś Syreny, płodnej stolicy świt

Nie ma nocy bez afery warszawskich ulic styl


[Outro]

Siemasz Stefan, stary pomarszczony patisonie

Tydyryry, rozczochrana gumowa pierś twojej babki

W cztery strony świata poczochrana, elo


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]