Smok

By Bilon

On 3xNie

Released on May 29, 2015

Thumbnail

[Refren 4x]

Uśmiechnij się do księżyca

I rozpierdol łeb smokowi


[Zwrotka 1: Bilon]

Do strefy miłosierdzia, zabiorę Cię

Nabuchodonozor, Ty jesteś w nim

Syjon otwarty, Babilon martwy

Legnę gdy stracę marzenia swe

I choćbym był w ciemnościach to zła się nie ulęknę

Bo idziesz Ty do mnie

Ja w Twoją stronę biegnę

Mętne, aleje kręte

Błądzę między nonsensem

Jestem, by wreszcie pozamiatać razem bestie

Nie chcę już więcej porozrywanej flagi

Nie chcę więcej pluć na godło

Mnie nie bawi ten kabaret, wcale

Sejmowy szalet gdzieś na Wiejskiej, wilczy szaniec

Byle zasraniec patrzy na mnie jak na zjawę


[Refren 4x]


[Zwrotka 2: Jr. Stress]

Nawet jeśli dziś nie wygram ja

Nawet jeśli dziś nie wygrasz Ty

Walkę tocz, każdego dnia

Samym sobą, dobrego ze złym

Dziś jak co dzień, masz na to czas

Żeby smokowi wyłamać kły, obciąć mu łeb

Jedyny sposób, wygrać z nim walkę do ostatniej krwi

Mam w sobie siłę, mam w sobie moc, mam to

Bo o to właśnie walczyłem latami

Nie łatwo jest się rozliczyć z własnym sobą

Bić z własnymi demonami

Nie jedna krwawa walka za nami

Z samym z sobą, ze własnymi duchami

Nie ma tu armii, sam to ogarnij

Nie daj się światu znów złem nakarmić

Najpierw zajrzyj wgłąb siebie sto razy

Za którymś razem na bank zauważysz

Zło jest w Tobie, i tylko w sobie możesz je zgładzić

To, tym bardziej trudne im więcej doczesnych dóbr możesz stracić

Stoo, sposobów musisz znać żeby wiedzieć jakiej użyć tarczy


[Refren 4x]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]