Released on November 15, 2018

9K Views

Thumbnail

[Refren]

Przez piekło szedłem na boso, nie miałem grosza na ruch

Ale mierzyłem wysoko i pracowałem za dwóch

Przyjechałem do W-wa, nie znałem tutaj nikogo

Teraz największy label mam, a ty wydajesz u kogoś

Cztery dychy już prawie masz i gdzie ty jesteś życiowo?

Dzieciakom dajesz w chuj złych rad, by ich pociągnąć za sobą

Na samo dno

To jest już koniec


[Zwrotka 1]

Spytaj chłopaków ode mnie, że nigdy się nie rozkraczyłem na psach

Przyznaj, że ty chodzisz w tej kominiarce dlatego, że straciłeś twarz

Jedzie ze mną cała Polska? Tylko wtedy, gdy mam soldout

Jakbym zgodził w klipie się nosić wasz T-shirt, byś się pytał, typie, czy się dogram

Co ty masz, mały, do "Fake Love", najlepiej sam wiesz, co to toksyczna miłość

Bo kochasz nienawiść, do końca kariery cię, kurwa, to zaprowadziło

Ja, jak byłem w wieku dzieciaków, to cały czas walczyłem na WBW

I dzięki temu ten beef przegrywacie teraz ze mną zero do stu

Patrzycie na mnie z zawiścią, to widać, chłopaku, że macie mój kompleks

I Bedoesa - tak go nienawidzisz, bo zwrotką rozjebał twój boysband

Twój diss pokazał tylko, że stanąłeś w rozwoju, wielki uliczniku

Jedyne, co tam zasługuje na props, to brak klipu


[Refren]

Przez piekło szedłem na boso, nie miałem grosza na ruch

Ale mierzyłem wysoko i pracowałem za dwóch

Przyjechałem do W-wa, nie znałem tutaj nikogo

Teraz największy label mam, a ty wydajesz u kogoś

Cztery dychy już prawie masz i gdzie ty jesteś życiowo?

Dzieciakom dajesz w chuj złych rad, by ich pociągnąć za sobą

Na samo dno

To jest już koniec


[Zwrotka 2]

Pierwsi o mnie nawijali, teraz wielkie oburzenie

Że se ryj wycieram, typie, Dixonami, nie wycieram ryja nimi, tylko scenę

Dalej róbcie na mnie te zasadzki, w żaden sposób nie zmienicie prawdy

Zamiast straszyć dzieci, nosić kominiarki, jedź do swego dziecka i do jego matki

A nie udajesz bandziora, co to za chore ambicje?

Tak was jara ta patola, ja dzieciakom pokazuję to, jak wyjść z niej

Ty nie pomawiaj mnie więcej, pajacu, że chodzę i, kurwa, coś daję na papier

Ciągle straszycie w dissach i na FB, więc sami na siebie się rozpierdalacie

Nigdy nie wyjdziesz z tej chujni, no bo się zakorzeniła ci w głowie

Ludzie czekają na twój diss jedynie po to, bym nagrał odpowiedź

Ja się nigdy nie wywyższam, zawsze mówię to, co czuję

To nie ego bierze górę, ja po prostu jestem królem


[Refren]

Przez piekło szedłem na boso, nie miałem grosza na ruch

Ale mierzyłem wysoko i pracowałem za dwóch

Przyjechałem do W-wa, nie znałem tutaj nikogo

Teraz największy label mam, a ty wydajesz u kogoś

Cztery dychy już prawie masz i gdzie ty jesteś życiowo?

Dzieciakom dajesz w chuj złych rad, by ich pociągnąć za sobą

Na samo dno

To jest już koniec