Drift

By Białas

On H8

Released on February 1, 2020

74K Views

Thumbnail

[Refren: Mata]

Lecę sobie autem

Nie po mieście, tylko nad miastem

Mam anioła na masce

Z wytatuowanym diabłem

W bagażniku sobie wiozę to, czym gardzę

Kiedy po chodniku jadę - spierdalajcie

Rzygam, kiedy patrzę z góry na ten bajzel

W cumulusa wchodzę driftem, ej


[Zwrotka 1: Białas]

Trepanacja czaszki, sam nad sobą stoję

Mieszam sen i rzeczywistość w mojej głowie

Na planecie pełnej nienawiści i miłości

Jak my mamy nie popadać tu w skrajności

Z jednej strony cięcia, zło, zezwierzęcenie

Z drugiej za to tęcza, globalne ocieplenie

Latamy w kosmos, leczymy choroby, jednocześnie nadal tocząc wojnę o zasoby (wstyd)

Jest dwudziesty pierwszy wiek, a nie jedenasty

Także może schowaj miecz i porozmawiajmy

Ludzie pełni nienawiści i agresji

To niedowartościowanie i kompleksy

Policjant się na mnie gapi jakbym był bandytą

Pojebany jakiś, przecież to on ma kopyto

Myśli, że mam w domu klamę albo kilo ganji

Nie, mam maltańczyka, co się wabi Bambi


[Refren: Mata]

Lecę sobie autem (wroom)

Nie po mieście, tylko nad miastem (nad miastem)

Mam anioła na masce (na masce)

Z wytatuowanym diabłem

W bagażniku sobie wiozę to, czym gardzę

Kiedy po chodniku jadę - spierdalajcie

Rzygam, kiedy patrzę z góry na ten bajzel

W cumulusa wchodzę driftem, ej


[Zwrotka 2: Białas]

Rozchmurzony czytam wiersze Agnieszki Osieckiej

I się wzruszam, mordo ja czuję, więc jestem

Gdyby każdy był wrażliwy na poezję to światów by było więcej

W tym, na którym się znalazłem, bardzo szybko się zgubiłem

Każdy ma dla mnie złote rady jak dobry jubiler

A wszystkie foki dookoła skaczą z kwiatka na kwiatek

Tu chyba się skończyła grawitacja, wariacie

Stój, zapewnię ci opiekę

Nie pomoże ci Bóg - on nie schodzi na ziemię

Ja w jednym z moich snów, wbiłem ci w głowę nóż

Przekręciłem jak klucz i zamówiłem jedzenie

Ty, ale ja mam jazdę

Wydzwaniam restauracje

Pytam się czy mi przygotują żurek w twojej czaszce

Gdy spożywam z kulturą obok pani gra na harfie

I się nie dziwi, kiedy mówię do niej na poważnie (że)


[Refren: Mata]

Lecę sobie autem (wroom)

Nie po mieście, tylko nad miastem (nad miastem)

Mam anioła na masce (na masce)

Z wytatuowanym diabłem

W bagażniku sobie wiozę to, czym gardzę

Kiedy po chodniku jadę - spierdalajcie

Rzygam, kiedy patrzę z góry na ten bajzel

W cumulusa wchodzę driftem, ej