Do grobu

By Białas

On Rehab

Released on December 1, 2015

10K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Białas]

Znowu sam tutaj pędzę na oślep

Znowu patrzę na szczęście, ale (ale co?)

Nie wiem, jak mam się do niego odnieść

Chyba wstanę i zdejmę zegarek

Potem jebnę o ścianę nim, a potem go zdepczę

I tak tylko w marzeniach sobie mnożę kolekcję

Dlaczego nie mam szczęścia? Bo może go nie chcę

Bo robię, co zechcę

Poproszę o rękę Cię, jak zrobię tą pengę

(Cooo?) Ta, na pewno

Może jeszcze wmówisz mi, że Ty to ta na pewno

Prędzej będę spał na zewnątrz, niż

Pozwolę Ci gdziekolwiek ze mną iść

Ty mówisz: "Weź mnie za rękę chwyć" (Co?)

Ja mówię: "Weź se ją w kieszeń wsadź"

Ty uważasz, że jestem kimś

A takie szanse się zdarzają jeden raz

Mają mnie za VIP'a pojeby

Ja jestem tylko koleżką, który nawija, co przeżył - Beezy

Wspominam te tak piękne dni, się męczę z tym

Bo jestem permanentnie zły, nie zmięknę, chill

Młoda, magia to się nazywa

Z oczu lecą Ci łzy, a po mnie to spływa, różnie bywa

Karma wraca, u mnie była


[Bridge: Białas]

Byłem młody i głupi, gubiłem czas

Jakby można było zdobyć minuty, a nie da się

Mam w sobie tak wiele sekretów

Które nigdy nie ujrzą światła dziennego

Bo do grobu zabieram je

Bo do grobu zabieram je, ta


[Refren: Solar & Białas]

Kiedyś nie potrafiłem Wam

Kiedyś nie potrafiłem Wam

Tej prawdy głośno wykrzyczeć w pysk

Tej prawdy głośno wykrzyczeć w pysk

Jak to zrobiłem zostałem sam

Jak to zrobiłem zostałem sam

I serio dziś nie żałuję nic, i serio dziś nie żałuję nic

Zabieram to do grobu

Nigdy nikomu nie dam dostępu do tych tajemnic

Zabieram to do grobu

A lukę w sercu tą na pewno da się uzupełnić

Zabieram to do grobu, zabieram to do grobu

Ja zabieram to do grobu, zabieram to do grobu


[Zwrotka 2: Gedz]

Aaa, nie czekam na epifanie

Skoro i tak nikt nie czeka na mnie

Po drugiej stronie

Twarz chowałem w dłonie

Kiedy nie miałem mocy, jak Kanye

Dziś to nie ma znaczenia dla mnie

To nie anagramy, to nieodwracalne

Musisz myśleć co mówisz, gdy mówisz, co myślisz

By potem nie mieć sobie za złe

I słuchaj wewnętrznego głosu

Jaki masz sposób na wyjście z chaosu

Nie czekam na efekt lotosu

By oczyścić duszę i rozum, zrozum

Najmocniejsze są stare przyjaźnie

I ziomy od kołyski do grobu

Między nami wszystko ściśle tajne

A tajemnice pójdą z nami do grobu


[Refren: Solar & Białas]


[Zwrotka 3: Solar]

Mam 25, chce już zamieszkać gdzieś

Bo w 2 lata zwiedziłem cztery kwadraty

Mama mi mówi: "weź wracaj do domu

A nie spłacasz obcym z kredytu ich raty

Może byś poszedł do pracy w ogóle

Przestał już w końcu być takim dzieciurem

W głowie Ci tylko koledzy i melanż"

Racje masz mama, lecz sorry, rapuję!

I wszedłem w to stopro, nie odpuszę nigdy, bo

Poświęciłem temu kurwa więcej, niż ktokolwiek stąd

I musiałem wiele przyjąć na klatę, by być tu teraz

To moja droga do własnego ja od wykluczenia

Ci którzy gardzili mną? Ich tu nie ma

Przesuwam tylko w dół ich foto z Messenger'a

Nigdy nie byłem tym kurwa najlepszym

Ustawki, czy bitwy, czy szkoła, czy sport

Nigdy nie byłem najpopularniejszy

I sosu nie miałem, no kurwa, bo skąd?

Zawsze byłem najmniejszym dzieciakiem

Co mógł zebrać wpierdol

Lub walczyć, więc zawsze walczyłem

Choć zwykle dostawałem wpierdol i tak, lecz mam dziś


[Bridge: Solar]

Zahartowany charakter

Nie watę w kolanach jak pizdy

Dziś jestem gotowy na wojnę

Nie tylko pod względem fizycznym

Te dawne kompleksy dzieciaka to zbroja jest dziś

Chcesz? Skontroluj

A to co się działo po drodze mi w głowie?

Zabieram to do grobu!


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]