Released on March 14, 2014

Thumbnail

[Zwrotka 1: Bezczel]

Potrzebuje tylko jeden bit, jeden majk, jeden wdech no mercy

Od dziś pierwsi ostatnimi, a ostatni są pierwsi

Tyle wiary w sobie nie ma żaden z twoich idoli

I chyba to ich boli ty wybacz mi to, pozwolisz?

Nie muszę się wozić jak pieprzona szlachta na bitach

By na niektórych działać jak czerwona płachta na byka

Wchodzi jak w masło nóż każda na farta linijka

Jedno jest pewne to oparta na faktach nawijka

Nie dla mnie Mam Talent, nie dla mnie X Factor

I chociaż mam talent przebić się nie jest łatwo

Wrogowie chcą mnie pogrzebać ja nie dam dymać się im

I mam już wyjebane na to kto tu trzyma się z kim

Wiara, pasja, flow, charyzma, vibe i

W bloku adres zamieszkania, a nie adres IP

Muzyka to haj daj tylko jeden majk mi

Zaprowadzę ich w ślepy zaułek tu, Spike Lee


[Refren]

Idziemy wciąż do przodu, nie patrząc w tył bez sensu

Mimo gęstego smogu, nie stój i ty w złym miejscu

Nie byłoby nas tu dziś gdybyśmy nie wierzyli w swoje siły i to flow

Nie było łatwo,droga jest kręta krocze pewnie nią

Rap porwał moje serce dawno we mnie wsiąkł


[Zwrotka 2: Kaen]

Bezczel KaeN, bracia Kliczko

Scena to hiena, spada nisko

Scena to ściema, zjadam bistro

Niesie mnie wena, składa nicpoń

Wersy te i styl ten dla mnie to pomylony żart

Szalony kat, ćpuny, talony, na bony, na zgony ma

Robię co chce, mówię co chcę

Zwierze, gotowy karnawał

Mogę cię zjeść lubię to wiesz

Szczerze surowy kanibal

Wpada na bal, szasta nią

Ciosy to fosy, mów dosyć już

Mamy niedosyt czas na zgon

Dla ciebie to ty wykopie grób

Nienawidzą mnie dziś, bo one widzą ,że mi

Koło chuja lata to, rzygam całą paradą

Z nieba spada grom ten flow, ten flow, ten flow


[Refren]


[Zwrotka 3: Bezczel]

Węsze hipokryzję tu prawie u całej sceny

Wciskają truciznę tu dzieciakom prawie same ściemy

Chujowi aktorzy grają wciąż te same sceny

Głodne młode koty, pazerne stare hieny

Bezczel, KaeN mówią: Jebać ich, walić ich rymy

Lecą podwójne BANG BANG, Witalij i Wladimir

Nie oczekuj od nas abyśmy witali się z nimi

Po plecach się klepali i podniecali się nimi

Kłamali, chuj z nimi, ty daj mi jeszcze parę tych lat

Odprawie samozwańczych cesarzy, obalę ich tak

Obalę ich rap, z dupy wysrany, chamy

Robię to wytrwale i slap, na wysoką skalę jak Pac

Z charakterem ciężkim pełnym zalet i wad

Z każdym kolejnym rokiem mówię sobie "weź nie szalej tak"

W opinię chuj wbijam, twoja nie grozi nam

Dlatego ty nigdy pod żadnym pozorem mi nie mów jak robić to mam


[Cuty]

If rap was a game I'll be MVP

Remember me, don't mistake this, this shit is real

One of the best players

Why would you question who's better

The world is still mine


[Refren]