Kłamcy

By Bezczel

On 8 Bila

Released on July 4, 2017

Thumbnail

[Intro]

Dzisiaj dla mnie nie istnieją

I mnie nie ma dla nich

Nie ma co karmić nadzieją się, już się nie znamy

Jeśli zaufaniem cię otaczam - to bez granic

Ale nadużyjesz raz, nie wybaczam, się żegnamy

Dzisiaj dla mnie nie istnieją

Jestem obcy dla nich

Bo się okazali farbowanymi lisami

Kredyt zaufania dawno został wyczerpany

Nie mamy o czym rozmawiać

Już się nie dogadamy


[Refren x2]

Bo to kłamcy, kłamcy

Farbowane lisy, przebierańcy

Zdrajcy, zdrajcy

Pseudo-przyjaciele, samozwańcy


[Zwrotka 1]

Tak działa ten świat

Ludzie przychodzą, odchodzą

Wszyscy chcą brać

Nie dając w zamian niczego

Tak ranią, zawodzą

Zjawiają się znikąd

Udają przyjaciół, znikają bez słów

I tylko kiedy im czegoś od ciebie potrzeba to wracają znów

Cmentarne hieny, farbowane lisy

Każdy deklaruje pomoc a gdy o nią wołasz to żaden nie słyszy

Ilu takich przez to życie przewinęło się

Są chłopaki gdy na szczycie jesteś, kończysz sam na dnie

Nie będę płakał za nimi

Gdziekolwiek dziś są

Wyczerpali swój limit

Game over, joł!

Każdy by chyba chciał mnie tu tylko dla siebie na własność

Znów w samotności te wersy tu pisze po nocach

Znów nie mogę zasnąć

Myślę o tym, wciąż głowa spięta

I dalej nie potrafię tego zrozumieć

Że w sumie moja terapeutka mi mówi

Że nie muszę nawet rozumieć próbować

I ciągle się uczę

Bo jeszcze nie umiem dozować energii

Rozdając ją w koło

A zaufaniem rozsądnie dysponować


[Refren x2]

Bo to kłamcy, kłamcy

Farbowane lisy, przebierańcy

Zdrajcy, zdrajcy

Pseudo-przyjaciele, samozwańcy


[Zwrotka 2]

Nie pije za błędy bo przez wódę popełniłem ich za dużo

Wszystkie fałszywe przybłędy potraktuje jak sobie żmije zasłużą

Za dużo złego wydarzyło się miedzy nami żeby to wymazać

Za dużo w sobie mam klasy i stylu ty szczylu cię upokarzać

Kogo chcesz udawać?

Wiem, jesteś człowiekiem o wielu twarzach

Nie umiesz nawet zachować pozorów

A tylko jedynie je stwarzać

Ja wrogiem być mogę dziś tobie jednak

Na drogę krzyż, z Bogiem idź, ziomek żegnaj

Podasz komuś rękę to ci wsadzi w plecy nóż

Dzisiaj pisze tą piosenkę bo czas rany leczy już

Wywalone mam kule, kładę na to lagę

Pozdrowione masz czule, na bogato jadę

Jesteś u mnie skreślony

Jeśli raz mnie zawiodłeś, za wyznawców dziś ziomy

Wierz mi, znasz mnie za dobrze

Jeden krzywy ruch, mały ruch i cie nie ma

Ale z ciebie zuch, bywaj zdrów, bracie siema


[Refren x2]

Bo to kłamcy, kłamcy

Farbowane lisy, przebierańcy

Zdrajcy, zdrajcy

Pseudo-przyjaciele, samozwańcy


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]