Doprawdy?

By Bezczel

On A.D.H.D.

Released on January 1, 2013

Thumbnail

[Zwrotka 1: Bezczel]

Chcą prawdy, sztandary nosić chociaż wcale im nie chodzi o prawdę

Chcesz prawdy? Ich prawda mi wchodzi na gardę

Prawdę powiedziawszy prawda ich stoi w gardle

Znamy się przecież, wiemy jak jest naprawdę

Stając do walki z prawdą dostaliby harpów kilka

Bo prawda kole im w oczy jak Artur Szpilka

Prawdę mówiąc ich prawdę doprawdy trudno nazwać

Jedne co przychodzi do głowy to gówno prawda

Co prawda to prawda. Bywa niestrawna

Dosadna, jawna, niepoprawna prawda

W czarnych barwach, brudna prawda, sprawdzaj

Brutalna jak żadna inna, nieprawdaż?

Bywa okrutna i w twarz się śmieje, fałsz

Nie różni się od niej niczym oprócz tego, że nią nie jest

Ja pierdole, koleś nie bądź tępy

Prawda kole w aureole świętym


[Refren: Bezczel]

Oni chcą prawdę nieść, choć nie mają w ogóle nic

Wspólnego z nią, sprzedają na wodę pic

My znamy prawdę, całą prawdę o nich

Oni wiedzą, że od prawdy nie da się uchronić


[Zwrotka 2: Joter]

Już dekadę tak jadę dawno obrałem drogę

Puszczam prawdę w obieg to jest to, co ja robię

Dzielę dobre od złego, słowo po słowie

Jak nie czaisz dlaczego, kolego nic tu po tobie

Prawdę co wali w pysk, nie głaska po głowie

Prawdę jak dwa sierpowe i roundhouse na wątrobę

Prawdę w rapu kwestii i teksty życiowe

Zawsze mówię jak jest i tak do deski grobowej

Leszcze game over, Bezczel chce coś nagrać

Wielu złapie gula, ale taka jest prawda

Częściej nerwy targa, niż nas uspokaja

Jednym wiarę odbiera, innym siły podwaja

Prawda już wyszła na jaw, sam wiesz, że jesteś faja

Broniłbyś swego zdania, gdybyś jeszcze miał jaja

Ludziom głupoty wpajasz, nikt o nic nie pyta

Jesteś cipa, się pytam gdzie jest twoja ekipa?


[Refren]


[Zwrotka 3: Cira]

Ty Cirson, wiesz co kurwa?

Ta szmola jebana rzuciła mnie tu wczoraj kurwa

W tango poszedłem, ty taki melanż że piździec kurwa

Telefon wypierdoliłem i chuj i poszedłem, Ty

Ty człowieku byłem wczoraj na balecie

Na konkrecie polecieliśmy, wiesz?

Jacyś kolesie na fecie na parapecie ćpali

Kurwa ja z nimi też

Potem jeden z nich mi nie przypasił

Trzeba ugasić dym, że mam świra

Kolano, beem pbm bam, aaa co ja będę ci tłumaczył Cira

Typ potem zrywa do sałaty, prawie jedziemy na bajzel

Jakieś dupeczki coś tego, haa zawsze coś się znajdzie tu

Skręcimy Skłodowską, wyskoczę do kiosku, zrobimy postój

Kupię fajki i tyle

Wracam na tylne siedzenie walimy po dropsie i pijemy tequilę

Chwile potem wysiadka, zjadka, klaps znowu wysiadka, czaisz nie?

Tak dupeczki, miałem na pęczki, wiesz mi Cirson jak we śnie

Z burdelu do taksówy, typ miał obsuwę, to nie płacimy w ogóle, rozumiesz?

Dochodzi czwarta, wracamy na farta, za darmo kurwa w sumie

Ty, a ty co nic nie mówisz, Cira, ścinasz i tylko się uśmiechasz?

Wczoraj dałem po bandzie z alko kurwa i polecielim po ściechach

Bo to ciekawe co mówisz, po pierwsze byłeś w innym miejscu

Zmieniłeś status w ustawieniach, zdradził cię facebookTekst - Rap Genius Polska