Released on March 14, 2014

Thumbnail

[Zwrotka 1: Bezczel]

Oni będą czarno widzieć, pluć, hejtować

Oni będą kochać nienawidzić lub proposować

Z góry próbować oceniać będą w ciemno

Szeptać, mówić, klnąc to jedno na pewno

Prawdziwi podawać grabę, a słowami aprobować

Fałszywi podawać grabę, za plecami szkalować

Im bardziej sprzyja los tym wrogów więcej

Osiągasz coś, hołd sobie i Bogu w podzięce

Sukces mierzony tu w ilości wrogów

Dając za wygraną dasz im do radości powód

Ludzka nienawiść tu nie mieści się w głowie

Weź sobie to zawiń, nim To się zemści na tobie

Obłuda, ale je w mieście pozera

Od niej gorsza jest tylko szydera

Prawdziwych przyjaciół jeszcze wesprę nieraz

Zawsze byłem człowiekiem i nim jestem do teraz


[Refren: Bezczel]

Będą znów patrzeć mi się na ręce

Będą nienawidzieć jeszcze mocniej

Będą złego życzyć jeszcze więcej

Będą, będą – to takie proste!

Będą znów patrzeć mi się na ręce

Będą nienawidzieć jeszcze mocniej

Będą złego życzyć jeszcze więcej

Będą, będą – to żałosne


[Zwrotka 2: Bezczel]

Zło tu jest solą w oku tych co tu wolą z boku

Zakręcie się wokół zbocza i się wokoło bloku ich

Choć nie jest wesoło wokół i kurwa zen, jak solo Sokół

Polot na bloku i lecę do obłoków dziś

Spełnię swoje marzenia na mur beton

Uwierz mi człowiek w to, że ja zrobię to na ful, wie to

Prawie każdy kto mnie zna, tutaj dobrze mi

Wrogowie śpiewają pieśni i chcą zrobić pogrzeb mi

Powiedz im, bo dajesz od siebie to ci wraca wkrótce

Po słowie czyń, każda porażkę obracam w sukces

Zbieram plony swoich marzeń zasianych już dawno

I widzę tych wkurwionych oni wciąż tylko pragną

Nie mam w sobie zawiści, o moja przewaga

Wolę budować niż niszczyć. Powaga!

Jeszcze jedno, kto kopie dołki sam w nie wpada

Możesz mieć pewność, zaprawdę ci powiadam


[Refren]


[Zwrotka 3: Bezczel]

Twoja chujowa postawa tu na skandal zakrawa

Mało swoich spraw masz, chcesz w cudze się wdawać

Szperania w cudzym życiorysie nie uprawiaj

Żyj swoim życiem o moje się nie obawiaj

To moje życie, to moje życie, mój bałagan

Dlatego ty nie masz do niego żadnego prawa

Lukrowany wizerunek płynie po tobie jak lawa

Nie mogę tego zrozumieć, to w sumie nie moja sprawa

Mam swój świat i problemów bagaż

A w życiu wszystko na jedną kartę stawiam. Va banque

Jedno jest pewne, a pewno jest pewnie na bank!

Po moje marznie nie przyjedzie czarny karawan

Krwawy karnawał, ty dawaj na ławę kawa

Co złego byś mi nie życzył, ja nie będę się poddawał

To hymn triumfu, nie porażki ballada

Twoja nienawiść i zawiść, to moja siła


[Cuty]

Where The Hood At, Where The Hood At

They want to know if he still got it

They say rap's changed

They wanna know how I feel about it

What you know 'bout me?

The beats bang, still doing my thang

Thang too much changed