Released on July 10, 2020

Thumbnail

Człowiek myśli o sobie 22,8 na dobę

95% dnia, każdy z nas jest snobem

Opędzlowałem cały talerz, zjem też porcelanę

Ty i ja to atencjusz, Piramida Maslova kłamie

Bo bycie słuchanym i pochwały są w podstawie

Czyjej twarzy szukasz najpierw

Gdy przeglądasz fotografie?

Kiedyś w rodzinnym albumie, dzisiaj na okładce

I biję się po czaszce, bo to nasza natura

Najpierw zaspokoisz ego, potem skumasz, że ktoś umarł


[Chorus]

Pycha, pycha, Mniam

Pełna łycha, Pycha

Chciałbym być skromny jak Herbert

Ale sztuka jest dla ludzi i to mnie trudzi

Bo łapy brudzi mi to, że 12. część mnie chce być celebrytą

Dawno już przekroczyłem rubikon

Ta płyta to groźba dla BePM'a

Co się może znaleźć na bilbordach

Napisałem o tym numer „Która noga?”

Coraz częściej kminię, że nogi są trzy:

Skończyć z tym, robić schemat albo oryginalny shit

Jedna noga to pokora, pozostałe - zadufanie

I słuchasz tego albumu, więc wiesz dobrze, co wybrałem


[Chorus]

Pycha, pycha, Mniam

Pełna łycha, Pycha

Pokora to cecha wybitnych

Najgłośniejsze naczynia to te puste w środku

Odnaleźć odpowiedź

Czemu wciąż to tworzysz, czemu wciąż to robię?

Przecież to jest najważniejsze, chłopie

Nie odpowiedziało na to me odbicie w lustrze

Wciąż, Dlaczego tak pragniesz sławy?

Po co ci ta popularność?

Naprawdę pomyśl: po co ci rozpoznawalność?

Czemu nie tworzysz do szuflady?

Aaaa, Dlaczego nie piszę do szuflady?


[Chorus]

Pycha, pycha, Mniam

Pełna łycha, Pycha

Im mocniej wkręcam się w ten numer

Tym bardziej ryje mi banię

Bo krytykuję przyczynę

Dla której go nagrałem

Hipokryzja na poziomie abstrakcyjnym

To ma specjalność

W mojej pysze się pysznię, że piszę na pychę

Co jest pyszne

Nie chcę pisać wersów na maszynie

Ale być amiszem

Piszę, bo myślę, czy myślę bo piszę?

Rylcem niszę rzeźbić chcę

Nie mieć wykształcenie wyższe

Ale nawet jak będę Maciej Anioł

Wszystko wskutek i dzięki pysze


[Chorus]

Pycha, pycha, Mniam

Pełna łycha, Pycha


[Jeremi Molak - Egoizm]

Patrz patrz burza

Nie widzisz?

Słysz słysz gromy

Nie słyszysz?

Czuj czuj strach

Nic?

Wielki dom nowoczesny świeży jeszcze

Grube mury jak chiński japoński mieszany beton

Potęż oknaż prestiż metraż

Wyglądają z próżną ciekawością

Bo tylko do innych pokoi

A ja na strychu mieszkam drewniana

Klitka ledwie się trzymie

W każdej jednej godzina

Konstrukcja dziwna nieplanowanym

Moje okna to ściany otwarte

Moje ściany to drzwi na podwórze

Drzwi wściekły wicher wyrwał poniósł gwiżdżąc

Gwiżdże nadal gwiżdże

Patrzę słyszę czuję